"O Boże, to naprawdę się dzieje. Putin kompletnie oszalał". Ostatnie chwile potęgi. Widziałem Rosję, której już nie ma [REPORTAŻ]
Zdjęcie: Instalacja z literą Z, symbolem rosyjskiej agresji na Ukrainę, Moskwa, 8 stycznia 2024 r.
— Umierają tam jak muchy. Wiem to z pierwszej ręki — szepnął mi jeden z Rosjan, mający znajomych na froncie. Inny rzucił, iż Putin może być amerykańskim agentem, który ma za zadanie zniszczyć Rosję tak dokładnie, jak to tylko możliwe. Gdy Moskwa zdecydowała się zaatakować Ukrainę, w rosyjskim społeczeństwie zapanowało dziwne tabu. Widziałem jednak, iż w ludziach się gotowało. Jedni byli wściekli na Putina. Inni na Zachód. Jeszcze inni mieli po prostu dość wojny, która dopiero się zaczęła. I od razu zatęsknili za dawnym życiem. — Powinniśmy współpracować, a nie kłócić się, to wstyd — zdenerwował się starszy mężczyzna.













