O służbie, patriotyzmie i rodzinie

glosswidnika.pl 1 godzina temu

Wtorkowe „Spotkanie z ciekawym człowiekiem”, którego gościem był generał brygady rezerwy Tadeusz Nastarowicz, przyciągnęło wielu Świdniczan, chcących poznać specyfikę żołnierskiej służby. Na wydarzenie zaprosiła Międzynarodowa Fundacja Pomocy i Rozwoju.

– To kolejne w tym roku spotkanie, zorganizowane przy wsparciu Miejskiego Ośrodka Kultury i Galerii Venus, pod honorowym patronatem burmistrza Miasta Świdnik. Mamy przyjemność gościć generała brygady Tadeusza Nastarowicza, byłego dowódcę 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej i 21 Brygady Podhalańskiej – mówił Konstanty Kuromski z Międzynarodowej Fundacji Pomocy i Rozwoju.

Zebranych powitał również Adam Kombo, radny Młodzieżowej Rady Miasta: – Frekwencja na dzisiejszym spotkaniu to dowód na to, iż kultura jest bardzo ważna w naszym mieście. Dziękuję fundacji, iż umożliwia nam uczestnictwo w takich wydarzeniach i poznawanie ludzi niedostępnych dla nas na co dzień.

Generał Tadeusz Nastarowicz, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, opowiedział o przebiegu swojej służby: – Przyznam, iż byłem sceptyczny, kiedy dostałem zaproszenie na spotkanie. Potem pomyślałem jednak, iż może warto, aby społeczeństwo widziało jak wygląda prawdziwe życie żołnierza, oficera, nie tylko z filmów czy materiałów promocyjnych Wojskowego Centrum Rekrutacji. Na swoje pierwsze stanowisko jako dowódca plutonu trafiłem do Orzysza, w 1997 roku. Miałem być żołnierzem wojsk zmechanizowanych, ale dowódca dywizji stwierdził, iż będę na rozpoznaniu (…) W latach 2000–2008 pełniłem służbę na stanowisku dowódcy kompanii w wielonarodowym Litewsko-Polskim Batalionie Sił Pokojowych. Uczestniczyłem w misji pokojowej na Wzgórzach Golan (…) Po kilku latach trafiłem do Giżycka, Braniewa, później do Zamościa, a w 2016 roku zostałem dowódcą 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Dobrałem sobie fajny zespół, co pozwoliło na szybkie stworzenie brygady i to, iż niecałe pół roku po starcie już szkoliliśmy żołnierzy i mieliśmy pierwsze przysięgi. Dodało nam to wiary, iż wiele możemy zrobić. Wśród żołnierzy było wiele fajnych charakterów, fascynatów, a trzeba zaznaczyć, iż droga nie zawsze była usłana różami (…) W czasie, kiedy byłem dowódcą brygady lubelskiej, wydarzyło się kilka kataklizmów, które pokazały, iż wojska są potrzebne. Jednym z nich był covid, później zamieszki na granicy. Budowa tej brygady była chyba moim największym wyzwaniem, bo budowaliśmy ją od zera. Nie ma wzorca jednostki wojskowej, są jakieś ramy, wytyczne czy wymogi, ale różnych szczegółów trzeba szukać w dokumentach, ustawach, kodeksach. Na szczęście miałem ludzi, którzy myśleli nieszablonowo, mieli dobre pomysły (…) W roku 2022 zostałem dowódcą 21 Brygady Strzelców Podhalańskich (…). Od stycznia jestem na emeryturze, ale nie zamierzam kupić działki czy łowić ryb. Chcę przez cały czas być blisko społeczeństwa, może uczelni wyższych czy urzędów. Na pewno potencjał, który we mnie drzemie, chciałbym oddać Wam, podatnikom, bo to Wy utrzymujecie wojsko (…) Nie chciałem mówić o życiu rodzinnym, ale trzeba zaznaczyć, iż największą cenę za wojsko płacą żona i dzieci. Żołnierz w domu jest gościem. Albo rodzina przeprowadza się razem z nim, czasem kilka razy w ciągu jego służby wojskowej. Moje córki trzy razy zmieniały szkołę podstawową, musiały zostawić swoich znajomych, bo ja trafiałem do jednostek w całej Polsce.

Słuchacze mieli do gościa wiele pytań, między innymi, czy patriotyzm wynosi się z domu, czy można się go nauczyć, o rozwój i potencjał polskiej armii, a także o to czy młodzi ludzie nadają się dziś do służby wojskowej.

– O nas też mówili, a przynajmniej o mnie, iż nic z nas nie wyrośnie. Wyrosło i ze współczesnej młodzieży też wyrośnie. Odnajdzie się w swoich warunkach. Wszystko się cały czas zmienia, idziemy gwałtownie do przodu, mamy nowe technologie – na przykład drony, które młodzi ludzie mają już opanowane i to z nich zrobią użytek. Mają też dużą wiarę w siebie i swoje możliwości, co pozwala im myśleć niestandardowo i szukać rozwiązań. Czy są chętni do służby wojskowej? Nie wszyscy muszą do niej trafić, ale na pewno dołożą swoją cegiełkę do obrony swojego kraju w inny sposób. Generał Patton powiedział do swoich żołnierzy: „Nie musicie umierać za swoją ojczyznę. Zróbcie wszystko, żeby wasz wróg umarł za swoją”. I ta młodzież musi robić wszystko, żeby to nie ona musiała myśleć o ofierze krwi. Patriotyzmu oczywiście uczymy się w domu, ale równie ważne jest środowisko szkolne, koleżeńskie, zawodowe – wyjaśniał T. Nastarowicz.

aw

Idź do oryginalnego materiału