Obcokrajowcy w służbie Rosji na wojnie. Nowy raport nie pozostawia złudzeń

polsatnews.pl 1 godzina temu

Rosja nielegalnie werbuje cudzoziemców do walki w Ukrainie – stwierdziła w czwartkowym raporcie Amnesty International. Organizacja powołała się na rozmowy z jeńcami wojennymi, którzy – jak podano – zostali podstępem nakłonieni do podpisania kontraktów z rosyjską armią.

KCNA via KNS
Północnokoreańscy żołnierze na ćwiczeniach.

Wśród podstępem zachęconych do służby obcokrajowców znaleźli się obywatele m.in. Brazylii, Kolumbii, Sri Lanki i Republiki Południowej Afryki.

Część z nich zwabiono do Rosji dzięki fałszywych ofert pracy, a po przybyciu zmuszono do wstąpienia do wojska - poinformowała organizacja praw człowieka Amnesty International.

Amnesty International: Rosja zmusza migrantów do służby na wojnie

W czerwcu śledztwo agencji AFP ujawniło, w jaki sposób Moskwa wykorzystywała obietnice dobrze płatnej pracy cywilnej, by nakłonić Kenijczyków do walki na froncie.

- Cierpienie związane z umiędzynarodowieniem wojny dotyka szczególnie narażone społeczności i jednostki na całym świecie - powiedziała w wywiadzie dla AFP sekretarz generalna Amnesty, Agnes Callamard po publikacji raportu.

ZOBACZ: Rosjanie zaatakowali centrum handlowe. Ofiary śmiertelne, dziesiątki rannych

Rosja nie odniosła się publicznie do zarzutów postawionych przez Amnesty. Kreml jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie mocno ograniczył współpracę z międzynarodowymi organizacjami broniącymi praw człowieka.

Po wybuchu wojny Amnesty International nie może prowadzić dochodzeń wśród osób przetrzymywanych w Rosji wbrew ich woli ze względu na status "zagranicznego agenta", jaki organizacja posiada w tym kraju.

Tylu obcokrajowców walczy w Rosji. Amnesty International przekazała liczby

Według szacunków Ukrainy z kwietnia, w rosyjskiej armii walczyło ponad 28 tys. cudzoziemców ze 136 krajów. Amnesty International uznała te liczby w swoim raporcie za wiarygodne.

Ta liczba nie obejmuje około 14 tys. żołnierzy z Korei Północnej, którzy zostali wysłani do odparcia ukraińskiej ofensywy w obwodzie kurskim w 2024 roku.

Ukraina również korzysta z usług zagranicznych bojowników, tutaj wyróżniają się zwłaszcza obywatele Kolumbii. Ich liczba nie jest jednak do końca znana.

ZOBACZ: Rosyjski atak na Ukrainę, alerty RCB w Polsce. "Operuje lotnictwo"

Jednak, zdaniem organizacji broniącej praw człowieka, to Rosja zmusza obcokrajowców podstępem lub przemocą do służby w swojej armii.

- Oczywiście istnieje wiele osób pracujących dla państwa rosyjskiego, które wiedzą, iż ludzie werbowani przez nie na front są ofiarami handlu ludźmi - stwierdziła Callamard. - Są one współwinne tego procederu i powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności - dodała. Jak wskazała, przeciętny cudzoziemiec będący celem rosyjskich rekruterów to osoba poniżej 40. roku życia, mieszkająca w uboższym kraju i skuszona "obietnicą pracy". Rosja już wcześniej odrzucała oskarżenia o zmuszanie cudzoziemców do wstępowania do swojej armii.

WIDEO: "Niekonwencjonalne urządzenie wybuchowe" w pobliżu niemieckiej elektrowni
Idź do oryginalnego materiału