Początki Ławicy sięgają 1913 roku. Na około 300 hektarach w pobliżu ówczesnej podpoznańskiej wsi powstało niemieckie lotnisko wojskowe. Oficjalne otwarcie odbyło się 26 sierpnia, a w uroczystości uczestniczył cesarz Wilhelm II. Kompleks od początku miał znaczne rozmiary – hangary mogły pomieścić około 30 samolotów, działały tu warsztaty, znajdowały się również koszary jednostki odpowiedzialnej m.in. za szkolenie lotników oraz obsługę techniczną maszyn.
Kilka lat później Ławica znalazła się w centrum wydarzeń związanych z Powstaniem Wielkopolskim. Na początku stycznia 1919 roku do strony polskiej dotarły informacje o możliwości wykorzystania lotniska do ataku na Poznań. Powstańcy postanowili przejąć obiekt.
5 stycznia niemieckiemu dowództwu przedstawiono żądanie bezwarunkowego oddania lotniska wraz z wyposażeniem. Odpowiedzią miały być groźby zniszczenia Ławicy oraz pobliskiego Fortu VII, gdzie znajdowały się bomby lotnicze. Polacy rozpoczęli więc przygotowania do operacji. Opanowano Fort VII i przecięto połączenie elektryczne między Poznaniem a lotniskiem.
Do decydującego uderzenia przystąpiono w nocy z 5 na 6 stycznia. O godz. 4:15 Niemcy otrzymali kolejne ultimatum i dziesięć minut na kapitulację. Po jego odrzuceniu rozpoczął się szturm, w którym uczestniczyło około 350–400 Powstańców. Walka była krótka – po mniej więcej 20 minutach lotnisko znalazło się w polskich rękach.
Znaczenie zwycięstwa wykraczało daleko poza zdobycie samego obiektu. Powstańcy przejęli 26 samolotów, części zamienne, broń maszynową, samochody, bomby lotnicze i inny sprzęt. Do niewoli dostało się 110 niemieckich żołnierzy. Już 7 stycznia nad Poznaniem pojawiły się samoloty z polskimi znakami.
Niemcy nie zrezygnowali z prób odzyskania przewagi. 7 stycznia samoloty wysłane z Frankfurtu nad Odrą zaatakowały Ławicę, niszcząc dwa baraki. Kolejny nalot nastąpił następnego dnia. Tym razem polska obrona zmusiła jeden z samolotów do awaryjnego lądowania, a jego załoga dostała się do niewoli. W następnych wydarzeniach ucierpieli również cywile – podczas bombardowania Krzyżownik zginęło kilka osób.

Przejęcie Ławicy stało się jednym z impulsów do szybkiej organizacji polskiego lotnictwa wojskowego w Wielkopolsce. Działała tu szkoła pilotów, a ponieważ młode siły powietrzne potrzebowały nie tylko lotników, zaczęto również szkolić obserwatorów i mechaników.
Ławica zapisała się także w historii polskiej aeronautyki. 23 lipca 1919 roku odbył się tutaj pierwszy w Polsce wzlot balonu obserwacyjnego. Rozpoczął się w ten sposób kolejny, dziś znacznie mniej pamiętany rozdział lotniczej historii Poznania.
Lata międzywojenne przyniosły zarówno rozwój, jak i poważne problemy. Po zakończeniu działań wojennych demobilizacja osłabiła kadry lotniska. Brakowało doświadczonego personelu i odpowiedniej liczby maszyn pozwalających utrzymywać wysoki poziom wyszkolenia. Sytuacja zaczęła się zmieniać w połowie lat 20., gdy tworzono kolejne eskadry i do kraju trafiał sprzęt zakupiony we Francji.
Jednym z najbardziej niezwykłych epizodów w historii Ławicy była działalność fabryki „Samolot”. Powstała w 1923 roku z inicjatywy por. rez. pil. Czesława Wawrzyniaka, prezesa Związku Lotników Polskich. Firma początkowo korzystała z lotniskowego hangaru, ale gwałtownie rozbudowała własne zaplecze. Powstały hala produkcyjna, magazyny, laboratorium aerodynamiczne, biura, a choćby bocznica kolejowa.
Pierwszą maszyną wyprodukowaną w zakładzie był Hanriot HD-14. W kolejnych latach z poznańskiej fabryki wychodziły dziesiątki, a w niektórych okresach setki samolotów. Powstawały tutaj nie tylko konstrukcje wojskowe, ale również maszyny sportowe, komunikacyjne i szybowce. Do najbardziej znanych należały samoloty projektowane przez inż. Ryszarda Bartla, w tym BM-4 i BM-5.

Rozwój przedsiębiorstwa brutalnie przerwał pożar z 12 września 1929 roku. Ogień zniszczył znaczną część hali, gotowe samoloty i wyposażenie. Odbudowa okazała się bardzo kosztowna, a problemy finansowe doprowadziły ostatecznie do decyzji o likwidacji firmy. Zakład zakończył działalność na początku lat 30.
Kolejny dramatyczny rozdział rozpoczął się 1 września 1939 roku. W pierwszym dniu II wojny światowej Poznań został zaatakowany z powietrza, a lotnisko na Ławicy znalazło się wśród celów niemieckich nalotów.
Po wojnie port musiał odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Jego modernizacja nabrała tempa pod koniec lat 50. W latach 1958–1960 przebudowano i wydłużono drogę startową do 2150 metrów oraz unowocześniono wyposażenie techniczne.
Kolejna duża inwestycja nastąpiła w latach 70. Pas startowy osiągnął długość 2500 metrów, dzięki czemu Ławica mogła przyjmować samoloty odrzutowe. Rozwój ruchu wymusił także budowę nowej wieży kontroli lotów i powiększenie przestrzeni przeznaczonej dla podróżnych. Dotychczasowa infrastruktura stawała się zwyczajnie za mała – zdarzało się, iż pasażerowie nie mieścili się w poczekalni.
Poznań pełnił wówczas również funkcję lotniska zapasowego dla warszawskiego Okęcia. Jednocześnie Ławica mierzyła się z ograniczeniami wynikającymi z ówczesnych realiów politycznych i gospodarczych. Brak odpowiednich korytarzy powietrznych nad NRD utrudniał rozwój połączeń w kierunku zachodnim, a kryzys gospodarczy ograniczał możliwości inwestowania w port.
Prawdziwa zmiana przyszła wraz z końcem PRL. Od 1989 roku rozpoczęto modernizowanie infrastruktury, oświetlenia i urządzeń lotniczych oraz poprawianie standardu obsługi pasażerów. Symbolicznym momentem był 28 marca 1993 roku. Po trzydziestoletniej przerwie z Ławicy wystartowało pierwsze regularne połączenie międzynarodowe – do Düsseldorfu.
Wkrótce pojawiły się następne kierunki, m.in. Drezno i Kopenhaga. W 1996 roku rozpoczęła się modernizacja terminalu, a jednocześnie podjęto działania prowadzące do utworzenia spółki Port Lotniczy Poznań-Ławica. Pod koniec dekady ruszyła budowa terminalu cargo i kolejne inwestycje infrastrukturalne.
XXI wiek oznaczał dla Ławicy zupełnie nową skalę działalności. Rosła liczba przewoźników, kierunków i pasażerów, a port przechodził kolejne modernizacje. 29 października 2006 roku lotnisko otrzymało imię jednego z najwybitniejszych polskich skrzypków – Henryka Wieniawskiego.
Dwa lata później padła kolejna symboliczna granica. 25 września 2008 roku po raz pierwszy w historii Ławicy liczba pasażerów obsłużonych od początku roku przekroczyła milion.
Dzisiejszy port trudno już porównywać z lotniskiem, które w sierpniu 1913 roku otwierano na obrzeżach Poznania. Zmieniły się samoloty, terminale, infrastruktura i skala ruchu. Niezmienna pozostała jednak lokalizacja, która przez 113 lat była świadkiem cesarskich uroczystości, walk Powstańców Wielkopolskich, narodzin polskiego lotnictwa, produkcji samolotów, wojennych nalotów, powojennej odbudowy i wreszcie rozwoju współczesnej komunikacji lotniczej.
Ławica jest więc czymś więcej niż miejscem, z którego Poznaniacy wylatują na wakacje czy w podróże służbowe. To jeden z tych punktów na mapie miasta, w których historia ostatnich ponad stu lat pozostawiła wyjątkowo wiele śladów.







![ArtPeron na osiedlu Stacja. Czarne Koty znów porwały ostrołęcką publiczność! [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc00134.jpg)







