Przez sto lat zmieniło się niemal wszystko: lokomotywy, wagony, dworce, sposób kupowania biletów i tempo podróży. Nie zmieniło się jedno – kolej przez cały czas pozostaje jednym z tych elementów codzienności, które łączą miasta, regiony i ludzi. 24 września minęło dokładnie sto lat od utworzenia przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe. Jubileusz stał się okazją nie tylko do wspominania dawnych pociągów i charakterystycznych dworców, ale także do przypomnienia, jak istotną rolę kolej odegrała w budowie nowoczesnego państwa.
Zdjęcie przedstawia legendarny polski parowóz pośpieszny Pm36-1 z otuliną aerodynamiczną. Został zaprojektowany i zbudowany w 1937 roku i reprezentował szczytowe osiągnięcia polskiej myśli inżynieryjnej okresu międzywojennego. Zdobył Złoty Medal na Międzynarodowej Wystawie Sztuki i Techniki w Paryżu w 1937 r., osiągał prędkość 140 km/h. Fot. NACKolej, która scalała kraj
Historia kolei na ziemiach polskich jest oczywiście znacznie starsza niż samo PKP. Pierwsze linie powstawały jeszcze w XIX wieku, gdy Polski nie było na mapie. Problem ujawnił się po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku: odrodzone państwo przejęło system kolejowy tworzony wcześniej przez trzy różne mocarstwa zaborcze. Linie miały różne standardy, inaczej zorganizowaną administrację i często nie były ze sobą logicznie połączone. Jednym z najpilniejszych zadań II Rzeczypospolitej stało się więc stworzenie z nich jednolitej sieci.
Formalny przełom nastąpił 24 września 1926 roku. Rozporządzenie prezydenta Ignacego Mościckiego uregulowało status przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe. PKP gwałtownie stały się jednym z największych pracodawców w kraju, a rozwój kolei postrzegano jako jeden z symboli modernizacji państwa. Praca kolejarza wiązała się z prestiżem, stabilnością i dużym społecznym zaufaniem.
W międzywojennej Polsce kolej miała znaczenie daleko wykraczające poza przewóz pasażerów. Budowano nowe połączenia, które miały zszyć ziemie dawnych zaborów i ułatwić rozwój gospodarki. Już w 1921 roku uruchomiono linię Kutno–Strzałkowo, skracającą drogę z Warszawy do Poznania. Największą inwestycją kolejową dwudziestolecia była natomiast ukończona w 1933 roku Magistrala Węglowa, łącząca Górny Śląsk z portem w Gdyni. Dzięki niej polski węgiel mógł być transportowany bezpośrednio nad Bałtyk, a znaczenie nowego portu jeszcze bardziej wzrosło.
Czas Luxtorpedy
Lata 30. były okresem, który z dzisiejszej perspektywy można nazwać pierwszym złotym czasem polskiej kolei. Nowoczesność miała wtedy bardzo konkretny kształt: aerodynamiczne lokomotywy, szybkie wagony motorowe i coraz krótsze czasy przejazdu.
Symbolem epoki stała się Luxtorpeda. PKP kupiły pierwszy taki szybki wagon w 1933 roku, a następnie rozpoczęto produkcję kolejnych pojazdów w Polsce. W 1936 roku specjalny przejazd z Krakowa do Zakopanego trwał zaledwie 2 godziny i 18 minut – wynik przez dziesięciolecia pozostający punktem odniesienia dla podróży na tej trasie.
Kolej stawała się też wizytówką polskiej myśli technicznej. W 1937 roku aerodynamiczny parowóz Pm36, wyprodukowany w Chrzanowie, zdobył złoty medal na międzynarodowej wystawie w Paryżu. Rok wcześniej ruszyła elektryfikacja linii Pruszków–Warszawa–Otwock. Do wybuchu wojny zelektryfikowano około 149 kilometrów tras podmiejskich wokół stolicy.
W 1936 roku czynna sieć kolejowa w Polsce liczyła ponad 20 tys. kilometrów. Rocznie przewożono nią prawie 139 mln pasażerów i ponad 50 mln ton ładunków.
Wojna przerwała rozwój
Wrzesień 1939 roku gwałtownie zakończył okres modernizacji. Kolej stała się jednocześnie narzędziem mobilizacji, celem nalotów i częścią infrastruktury przejętej przez okupantów.
Polscy kolejarze odegrali jednak istotną rolę w konspiracji. Pomagali w przewozie ludzi i podziemnej korespondencji, ostrzegali przed łapankami, wspierali transport żywności i uczestniczyli w działalności sabotażowej. Oficjalna historia PKP przypomina m.in. kolejarzy z Szymankowa, którzy 1 września 1939 roku przyczynili się do udaremnienia niemieckich planów związanych z opanowaniem mostów w Tczewie.
Po wojnie kolej trzeba było praktycznie odbudowywać. Tory, mosty, dworce i tabor były zniszczone, a dodatkowym wyzwaniem stała się zmiana granic państwa. Już pod koniec 1945 roku odtworzono około 3.5 tys. kilometrów linii, a kolejne tysiące kilometrów dostosowano do normalnego rozstawu torów.
Pendolino pojawiło się na polskich torach w 2014 r. Pociągi te słyną z charakterystycznego, opływowego kształtu i technologii umożliwiającej osiąganie prędkości do 250 km/h. Fot. PKPCodziennie do przodu
W powojennej Polsce pociąg stał się jednym z podstawowych środków transportu. Dojazdy do pracy, wakacje nad morzem, wyjazdy w góry, studia w innym mieście – dla milionów Polaków wszystko to przez dziesięciolecia było związane właśnie z koleją.
Postępowała elektryfikacja sieci. Od końca lat 40. zastępowano stopniowo parowozy lokomotywami elektrycznymi i spalinowymi. Symbolem powojennej kolei stał się m.in. elektryczny zespół trakcyjny EN57, produkowany we Wrocławiu od 1962 do 1993 roku. Powstało 1429 egzemplarzy, dzięki czemu konstrukcja zapisała się w historii jako jeden z najdłużej produkowanych pojazdów szynowych tego typu na świecie.
W latach 70. rozpoczęto budowę Centralnej Magistrali Kolejowej, łączącej rejon Śląska z Warszawą. Licząca 224 kilometry inwestycja była największym powojennym przedsięwzięciem kolejowym PKP i po uruchomieniu stała się podstawą szybkich połączeń między południem kraju a stolicą.
Do ikon epoki dołączył także Warszawa Centralna – dworzec, który po otwarciu w 1975 roku miał być symbolem nowoczesności i reprezentacyjną bramą stolicy.
Od papierowego biletu do aplikacji
Ostatnie trzy dekady przyniosły kolejną wielką zmianę. Dawne, jednolite PKP zostały przekształcone w grupę wyspecjalizowanych spółek. Inaczej funkcjonują dziś przewozy dalekobieżne, regionalne, zarządzanie torami czy dworcami.
Dla pasażera najbardziej widoczne są jednak zmiany w samym podróżowaniu. Klimatyzowane wagony, internetowa sprzedaż biletów, aplikacje mobilne, modernizowane dworce i nowy tabor zastąpiły wiele elementów kojarzonych jeszcze z koleją lat 80. czy 90.
Jednocześnie kolej przeżywa wyraźny powrót popularności. W samych dwóch wakacyjnych miesiącach 2025 roku pociągami w Polsce podróżowało ponad 74.7 mln pasażerów – o 5.3 mln więcej niż rok wcześniej i najwięcej w tym okresie od początku porównywalnych statystyk Urzędu Transportu Kolejowego.
Rok Polskiej Kolei
Jubileusz zyskał także oficjalną rangę. Sejm ustanowił 2026 Rokiem Polskiej Kolei, podkreślając wkład kolejarzy zarówno w rozwój transportu, jak i w budowanie państwowości oraz gospodarki. Setne urodziny PKP obchodzone są pod hasłem „Łączymy ludzi, miejsca i historie”.
To trafne podsumowanie całego stulecia. Bo historia PKP nie składa się wyłącznie z dat, modeli lokomotyw i kilometrów torów. To również miliony znacznie mniejszych historii: pożegnania na peronach, pierwsze samodzielne podróże, wakacyjne wyjazdy z walizką i kanapkami przygotowanymi na drogę, nocne pociągi, dworcowe zegary, konduktorzy sprawdzający bilety i charakterystyczny stukot kół.
Sto lat temu PKP miały przede wszystkim pomóc połączyć państwo podzielone wcześniej pomiędzy trzech zaborców. Dzisiaj polska kolej działa w zupełnie innych warunkach, ale jej podstawowa funkcja pozostała zadziwiająco podobna.
Nadal chodzi o to, by połączyć punkt A z punktem B. Tyle iż przez sto lat pomiędzy nimi zmieściła się niemal cała współczesna historia Polski.
WEM
Fot. NAC














