Siły Stanów Zjednoczonych przeprowadziły w sobotę rano akcję w stolicy Wenezueli, co wywołało falę międzynarodowych reakcji. Sekretarz generalny ONZ António Guterres nazwał interwencję USA "niebezpiecznym precedensem". Wiele państw potępia operację jako naruszenie prawa międzynarodowego, podczas gdy Argentyna, Ekwador i Izrael wspierają działanie jako krok ku wolności i walkę z przestępczością narkotykową.
Rzecznik ONZ Stephane Dujarric przekazał stanowisko Guterresa: "Sekretarz Generalny przez cały czas podkreśla wagę pełnego poszanowania – przez wszystkich – prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych".
Rosja, Kolumbia i RPA wezwały do pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Ostre potępienie z Moskwy i Pekinu
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow zażądał – jak podał Reuters, powołując się na źródła rosyjskie – "uwolnienia legalnie wybranego prezydenta suwerennego kraju i jego małżonki". Chińskie MSZ stwierdziło, iż jest "głęboko wstrząśnięte i stanowczo potępia użycie siły przez Stany Zjednoczone wobec suwerennego państwa oraz użycie siły wobec prezydenta kraju". Pekin określił działanie USA jako "hegemoniczne zachowanie (...), które poważnie narusza prawo międzynarodowe".
Premier Słowacji Robert Fico nazwał akcję "kolejnym dowodem rozkładu porządku światowego po II wojnie światowej". Na Facebooku napisał: "prawo międzynarodowe nie obowiązuje, siła militarna jest wykorzystywana bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, a każdy, kto jest duży i silny, robi, co chce, aby przeforsować swoje interesy". Dodał: "Jako premier małego kraju muszę zdecydowanie potępić takie łamanie prawa międzynarodowego".
Argentyna i Ekwador wspierają operację
Prezydent Argentyny Javier Milei wyraził na platformie X poparcie dla akcji, mówiąc o "wolności dla mieszkańców Wenezueli". Stwierdził: "Minął już czas na nieśmiałe podejście do tej kwestii".
Prezydent Ekwadoru Gabriel Noboa określił operację jako "początek końca narkokryminalistów" i zapowiedział, iż "struktury ostatecznie ulegną rozpadowi na całym kontynencie". Zwrócił się do wenezuelskiej opozycji: "Corino Machado, Edmundo Gonzalezie i cały narodzie wenezuelski: czas, byście odzyskali swój kraj. Macie w Ekwadorze sojusznika". Machado otrzymała w zeszłym roku Pokojową Nagrodę Nobla.
Szef izraelskiego MSZ Gideon Saar stwierdził, iż Izrael "z euforią przyjął wiadomość o obaleniu dyktatora, który stał na czele siatki narkotykowej i terrorystycznej".
UE monitoruje sytuację
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, iż UE "bardzo uważnie śledzi sytuację w Wenezueli". Podkreśliła: "Wspieramy naród wenezuelski i pokojową oraz demokratyczną transformację. Każde rozwiązanie musi być zgodne z prawem międzynarodowym i Kartą Narodów Zjednoczonych".
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, która rozmawiała z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio oraz ambasadorem UE w Caracas, stwierdziła, iż "reżim Maduro nie miał legitymacji społecznej do sprawowania władzy".
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha zaznaczył, iż Ukraina "konsekwentnie broniła prawa narodów do życia w wolności, bez dyktatury, ucisku i łamania praw człowieka. Reżim Maduro naruszył wszystkie te zasady pod każdym względem".
Głosy wzywające do dialogu
Szef norweskiego MSZ Espen Barth Eide określił akcję USA jako "sprzeczną z prawem międzynarodowym". Jednocześnie stwierdził, iż Maduro "nie miał już demokratycznej legitymacji do rządzenia krajem, a jego autorytarny reżim ponosi odpowiedzialność za powszechne łamanie praw człowieka w Wenezueli".
Rząd Włoch oświadczył, iż "zewnętrzna akcja militarna nie jest drogą, którą należy podążać, by położyć kres reżimom totalitarnym". Jednocześnie gabinet premier Giorgii Meloni uznał, iż interwencja defensywna jest uzasadniona wobec "ataków hybrydowych wymierzonych w bezpieczeństwo, jak w tym przypadku ze strony podmiotów państwowych, które wspierają handel narkotykami".
Urugwaj, Kolumbia, Trynidad i Tobago oraz większość państw europejskich wezwała do spokoju, zapobieżenia rozlewowi krwi i rozwiązania konfliktu poprzez dialog.
Wicepremier i minister obrony narodowej Polski Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, iż polskie służby "wnikliwie analizują rozwój wydarzeń po atakach sił USA w stolicy Wenezueli".
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).








