Operacja USA w Wenezueli wywołuje burzę na Kremlu. Moskwa mówi o "zbrojnej agresji", a propagandyści domagają się reakcji. "Powinniśmy pokazać pazury"
Zdjęcie: Donald Trump w Palm Beach na Florydzie, 28 grudnia 2025 r. Po prawej Władimir Putin i Nicolas Maduro w Moskwie, 7 maja 2025 r. W tle mapa Ameryki Południowej
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostro potępiło operację USA w Wenezueli, określając ją mianem "aktu zbrojnej agresji", który — zdaniem Moskwy — narusza podstawy prawa międzynarodowego. Reakcja Kremla nie jest przypadkowa: przez lata Nicolas Maduro był jednym z najwierniejszych sojuszników Władimira Putina, a Rosja konsekwentnie wspierała wenezuelski reżim. Sobotnie wydarzenia uderzają więc nie tylko w Caracas, ale także w rosyjskie interesy i ambicje globalne, wywołując nerwową odpowiedź Moskwy.












