Wojna w Zatoce Perskiej pokazała, jakie jakie możliwości daje rozszerzenie konfliktu na państwa ościenne. Iran wystrzelił drony w bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych, ale nie tylko - ostrzelana została też infrastruktura naftowa i gazowa w Arabii Saudyjskiej, Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To uderza w gospodarkę tych państw i możliwości zaopatrywania w produkty ropopochodne i gaz partnerów tych państw.
Stratedzy wskazują, iż na podobny pomysł może wpaść Rosja. Polska jest krajem, przez który trafia większość zaopatrzenia na Ukrainę - w tym paliwa. Bez paliwa nie pojedzie żaden samochód, transporter opancerzony, nie poleci żaden samolot. To jeden z kluczowych zasobów w trakcie wojny.
Zapytaliśmy Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera, ministra obrony narodowej, o kwestie obrony Orlenu w takiej sytuacji. Jak broniony jest Orlen w Płocku?
- Każda część infrastruktury krytycznej w działaniach eskalacyjnych, wojennych, jest obiektem wzmożonej ochrony, ale i wzmożonego ataku. Oczywiście jest to (zakład Orlenu w Płocku) przedmiotem ochrony ze strony Państwa Polskiego, jako miejsca najważniejsze dla zapewnienia ciągłości, stabilności funkcjonowania państwa. To jedno z podstawowych zadań. Widzimy jak to wygląda na Ukrainie. Co było atakowane zimą? Elektrownie. Ukraina też potrafi zaatakować rafinerie w Rosji. Iran też atakował rurociągi, rafinerie, miejsca dystrybucji ropy czy gazu. Przygotowujemy się do tego. Z jednej są działania zabezpieczejące ze strony spółki, która musi podjąć działania ochronne. Dzisiejszego czasu nie nazwiemy czasem pokoju, ale nie możemy go jeszcze określić czasem wojny. W tym przedziale pomiędzy jednym a drugim bardzo często dochodzi do naruszenia przestrzeni powietrzej zamkniętej dla dronów czy ruchu lotniczego przez drony niewiadomego pochodzenia. Jestem po rozmowach z prezesem Fąfarą, jesteśmy umówieni w najbliższym czasie ze wszystkimi Spółkami Skarbu Państwa. Jest zalecenie Komitetu Bezpieczeństwa, iż pierwsze co mają robić to podnosić bezpieczeństwo, ochronę swoich zakładów. Szczególnie przed dronami i inwigilacją, która odbywa się w tej sposób lub zagraża - nigdy nie wiadomo jakiego jest to zagrożenie. jeżeli doszłoby do działań wojennych to oczywiście wojskowkracza do akcji, obrony infrastruktury krytycznej - odpowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Tak - Orlen ma zainwestować w sytemy antydronowe. Dotyczy to też innych spółek. Jak mówił Kosiniak-Kamysz, spółki już takie działania podejmują. Eksperci wskazują, iż rozwiązania opracowane przez Ukraińców są skuteczne i relatywnie tanie.
Zapytaliśmy też Orlen o tę sytuację.
- ORLEN wykazuje szczególną dbałość w zakresie ochrony swoich kluczowych aktywów, także przed zagrożeniem ze strony dronów. Ochrona przed zagrożeniem dronowym, obejmuje wyznaczenie i egzekwowanie stref zakazu lotów nad obiektami oraz ich bezpośrednim otoczeniem. Każde nieuprawnione pojawienie się drona w strefie chronionej, traktowane jest jako potencjalne naruszenie bezpieczeństwa i powoduje natychmiastową reakcję służb ochrony. Podejmowane w pierwszej kolejności działania zakładają identyfikację zagrożenia oraz dalsze kroki zgodnie z obowiązującymi procedurami, a także niezwłoczne powiadomienie przełożonych i organów ścigania, które podejmują działania wyjaśniające, łącznie z zatrzymaniem łamiącego prawo operatora BSP*. W sytuacjach szczególnych, składane jest również zawiadomienie do adekwatnych organów lotniczych, celem podjęcia stosownych działań administracyjnych - odpowiedziało biuro prasowe Orlenu.
*Operator BSP (bezzałogowego statku powietrznego) to osoba lub podmiot zarejestrowany w systemie drony.gov.pl, odpowiedzialny za operację drona, w tym za ubezpieczenie i oznakowanie go unikalnym numerem. Rejestracja jest obowiązkowa dla operatorów dronów z kamerą lub ważących powyżej 250g. Operator to "właściciel" drona, który może, ale nie musi być jego pilotem.
Oczywiście nie oczekiwaliśmy iż Orlen odpowie czy kupił systemy, a jeżeli tak to jakie. Wiadomo jednak, iż koncern takie działania podejmuje.









