Ostatnie kadry przed tragedią. Tak major Krakowian przygotowywał się do pokazu

natemat.pl 5 godzin temu
W wyniku tragicznego wypadku samolotu F-16 w Radomiu zginął major pilot Maciej "Slab" Krakowian. Kilka godzin przed tragedią zamieścił on zdjęcie i nagranie w mediach społecznościowych.


Do wypadku doszło około godziny 19:30 w czwartek, 28 sierpnia, podczas przygotowań do Air Show w Radomiu. Myśliwiec F-16 nagle stracił wysokość i runął na ziemię. Pilot zginął na miejscu. Poinformowano, iż Air Show został odwołany.

Przed tragedią major Maciej "Slab" Krakowian dodał zdjęcie w mediach społecznościowych


Tego samego dnia, kilka godzin przed katastrofą, major Maciej Krakowian opublikował zdjęcie na instagramowej relacji z kokpitu swojego samolotu. Na fotografii pokazał charakterystyczny gest tygrysa i dodał: "See you over Radom!!!" (Do zobaczenia w Radomiu). Zdjęcie opublikowano na profilu F-16 Tiger Demo Team Poland.

Wcześniej opublikowano także nagranie z przygotowań pilota do pokazów.



Major Maciej "Slab" Krakowian na co dzień służył w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Miał ponad 1400 godzin nalotu, z czego około 1200 spędził w powietrzu na F-16.

Pełnił także funkcję lidera zespołu pokazowego Tiger Demo Team Poland. Niedawno został uhonorowany prestiżową nagrodą "As the Crow Flies Trophy" podczas Royal International Air Tattoo 2025 w Wielkiej Brytanii. To jedno z najważniejszych wydarzeń lotniczych na świecie.

Katastrofa samolotu F-16 w Radomiu


Jak pisaliśmy w naTemat.pl, eksperci wypowiedzieli się na temat możliwych przyczyn tragedii. Grzegorz Brychczyński, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Lotniczych Komunikacji RP, wskazał, iż pilotowi zabrakło wysokości, aby wyprowadzić samolot z akrobacji.

– Widzę, iż pilot wykonywał prawdopodobnie jakąś wiązankę akrobacji, chciał z niej wyjść, chciał wyprowadzić samolot do lotu nurkowego. Dla mnie nie bardzo zrozumiałą sytuacją był włączony dopalacz, [...] prędkość bardzo duża, przeciążenia bardzo duże. [...] Tak na dobrą sprawę jemu zabrakło 10-15 metrów wysokości, żeby wyprowadził samolot z tej figury – mówił na antenie TVN24.

Pułkownik rezerwy Krystian Zięć, były dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, mówił, iż "to najprawdopodobniej błąd pilota". – Oczywiście, iż komisja ds. badań wypadków lotniczych będzie badała tę sytuację pod względem niezawodności sprzętu. Ale z tego, co widzimy na nagraniach, to prawdopodobnie zostanie zakwalifikowane jako błąd człowieka – powiedział w rozmowie z RMF FM.

Idź do oryginalnego materiału