"Oszukaliśmy Putina". Były żołnierz wykiwał rosyjskie władze. Kreml poprzysiągł zemstę. "Po takich wydarzeniach ludzie zwykle nie żyją długo"
Zdjęcie: Michaił Timofiejew i Władimir Putin, w tle grafika przedstawiająca budynki Kreml i logo FSB
Pod koniec stycznia w Gruzji zatrzymano Michaiła Timofiejewa, dawnego współpracownika byłego gubernatora Kraju Chabarowskiego Siergieja Furgała. Rosyjskie władze oskarżają go o organizowanie zabójstw na zlecenie, a media opisują go jako przywódcę zorganizowanej grupy przestępczej. W rzeczywistości chodzi jednak o coś innego — wybory sprzed lat, w których razem z Furgałem wykiwał Kreml. Ten poprzysiągł zemstę. — Nie mam wątpliwości, iż jeżeli zostanę ekstradowany do Rosji, zginę w pierwszym punkcie tranzytowym — mówi.












