Pamięć, która staje się misją. O doktorze Klukowskim, dzieciach i ziemi, co zapomnieć nie potrafi

skafander.info 1 godzina temu

Czy miejsca mogą pamiętać głębiej niż ludzie? Jak zapisać, utrwalić pamięć, by trwała? Człowiekowi się zdaje, iż to on nosi przeszłość w sobie, a tymczasem bywa odwrotnie – to ziemia nosi jego. Lata mijają, pokolenia się zmieniają, kalendarze kartki gubią, a jednak są sprawy, wobec których czas nie ma odwagi zrobić kroku naprzód.

Zamojszczyzna jest jedną z nich. Tu pamięć nie mieszka w datach. Ona siedzi w glebie, w przydrożnych krzyżach, w fotografiach schowanych na dnie szuflady. Czasem choćby dobry człowiek jej dopomoże i na kamieniu skreśli kilka zdań. A później taki kamień w kościele wisi lub, jak to było ostatnio w Szczebrzeszynie, przed szkołą go położą. By było wiadomo, kto i co zrobił. W krótkich zdaniach, które nagle urywają się w pół słowa. Dzieci Zamojszczyzny – tak się mówi, jakby to była nazwa rozdziału w podręczniku. A to były twarze, ręce, głosy. To były domy, z których je wyprowadzano. To był płacz, który wsiąkł w ziemię i do dziś nie wysechł.

Historia lubi zamykać rzeczy między okładkami, może to czasem dobrze, bo badacze lubią książki. Z pamięcią już tak nie jest. Pamięć się na to nie godzi. Ona wraca. Upomina się. Domaga się wysłuchania. Bo pamięć nie jest tylko przechowywaniem przeszłości. Jest zobowiązaniem. Długiem, który przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Dlatego 17 czerwca 2026 roku w Zamościu, w murach Akademii Zamojskiej, odbędzie się seminarium „PAMIĘĆ I MISJA: DZIECI ZAMOJSZCZYZNY”. Seminarium zostało zorganizowane z inicjatywy Ośrodka Pamięci Dzieci Zamojszczyzny, a jego organizatorami są Akademia Zamojska, IPN Lublin oraz Ośrodek Pamięci Dzieci Zamojszczyzny. Pierwsza jego część poświęcona będzie doktorowi Zygmuntowi Klukowskiemu – świadkowi i ofierze dwóch totalitaryzmów. Będzie on niejako przewodnikiem po tamtych czasach. Bo był lekarzem. Ratował, jak umiał. Ale wiedział też, iż przyjdzie dzień, gdy ratować trzeba będzie pamięć. I dlatego pisał. Jego „Dzienniki” nie są tylko zapisem wydarzeń. Są spojrzeniem człowieka, który patrzył na zło z bliska i nie odwracał oczu. Dr Paweł Sokołowski pochyli się nad tym zapisem, nad słowami, które przetrwały, choć świat, który opisywały, miał zniknąć.

O samym Klukowskim, o jego drodze między medycyną a historią, między służbą a cierpieniem, opowie prof. Piotr Biliński. Bo to nie był pomnik. To był człowiek. A historia obeszła się z nim surowo. Niemieckie ludobójstwo widział na własne oczy. Potem przyszła druga władza, z innym znakiem, ale podobną pogardą dla człowieka. O tym powojennym starciu z aparatem represji, odczytanym z archiwalnych dokumentów IPN, mówić będzie dr Robert Derewenda.

Ale to spotkanie nie zatrzyma się na jednej biografii. Będzie też próbą zrozumienia, skąd w ogóle bierze się zło. Jak to się dzieje, iż myśl, filozofia, idea może stać się usprawiedliwieniem dla pogardy? Nad tym zastanowi się dr hab. Paweł Skrzydlewski, prof. AZ, rektor Akademii Zamojskiej. A o tym, jak z idei rodzi się praktyka, jak administracja, przepisy i urzędy potrafią służyć zagładzie, opowie prof. Bogdan Musiał, przywołując obraz niemieckiej machiny działającej na Zamojszczyźnie w latach 1939–1944.

Po wojnie pamięć także miała swój trudny los. Bywała odsuwana, wykorzystywana, wygładzana albo przemilczana. O jej powojennych dziejach, na styku historii i polityki, mówić będzie prof. Mieczysław Ryba.

Bo pamięć nie jest dana raz na zawsze. jeżeli się o nią nie dba, cichnie i przysycha. Właśnie po to, by do tego nie dopuścić, w Akademii Zamojskiej powołano Ośrodek Pamięci Dzieci Zamojszczyzny, by prawdę o tamtych zbrodniach badać, dokumentować i by stała się ona kiedyś fundamentem pod prawdziwe Muzeum. Ale pamięć musi też iść z duchem czasu, szukać nowych dróg do tych, co przyjdą po nas. I o tym, jak tę przeszłość można ocalać inaczej, opowie mgr Piotr Bartnik. Przybliży on dzieło Cyfrowego Archiwum Dzieci Zamojszczyzny – przestrzeń, w której rozsypane świadectwa znajdują swój wspólny dom. Bo dziś pamięć może mieć postać cyfrową, a przez to wcale nie jest mniej bolesna i prawdziwa.

Seminarium rozpocznie się o godz. 9.00 mszą świętą w Kościele Rektoralnym św. Katarzyny – bo są sprawy, o których trudno mówić bez chwili ciszy. O 10.30 obrady w sali im. ks. prof. Andrzeja Maryniarczyka SDB w rektoracie Akademii Zamojskiej otworzą dr hab. Ryszard Skrzyniarz, prorektor ds. nauki i współpracy z zagranicą AZ, oraz dr Robert Derewenda, dyrektor IPN w Lublinie.

Zaproszeni są wszyscy: badacze, studenci, dziennikarze, mieszkańcy regionu. Bo pamięć nie jest własnością instytucji. Ona należy do tych, którzy chcą ją podjąć.

A jeżeli to dług, to nie spłaca się go słowem. Spłaca się uważnością. I tym, iż nie pozwoli się zapomnieniu mieć ostatniego słowa.

Idź do oryginalnego materiału