Pancerne starcie w Świętoszowie

polska-zbrojna.pl 3 godzin temu

Leopard, Abrams, a może K2? Który z czołgów powiezie swoją załogę do zwycięstwa? Dziś w Świętoszowie rozpoczęła się rywalizacja o tytuł najlepszego plutonu wojsk pancernych w Polsce. W programie jazda w trudnym terenie, kierowanie ogniem w obronie i natarciu czy… rzut granatem z włazu. Zmagania potrwają do piątku.

Abrams (Zdjęcie ilustracyjne)

Zawody wracają po kilkuletniej przerwie. Wcześniej ich gospodarzem przeważnie było poznańskie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, a na starcie obok czołgistów stawały załogi transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty. Teraz ciężar organizacji wzięła na siebie 10 Brygada Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Na tamtejszym poligonie przez kolejne pięć dni będą ze sobą rywalizowały plutony, których żołnierze na co dzień korzystają z najnowszych czołgów polskiej armii. – Będzie to doskonała okazja, by skonfrontować ze sobą Abramsy, Leopardy 2PL i K2 – wyjaśnia mjr Konrad Stefanowicz, komendant Ośrodka Szkolenia Leopard, który wchodzi w skład 10 BKPanc.

Na początek jednak – konkurencje sprawnościowe. Jeszcze dziś żołnierze zmierzą się w biegu z kanistrami oraz ze 120-milimetrową amunicją treningową, a także w przeciąganiu liny czołgowej. Jutro na plac boju wyjadą czołgami. Wprost z ich włazów będą rzucać granatami i strzelać z broni osobistej. Kierowcy spróbują też sił na torze przeszkód. W drugiej połowie tygodnia zawodników czekają jeszcze poważniejsze wyzwania: kierowanie ogniem plutonu w dzień i w nocy, zarówno w obronie, jak i natarciu. Finałem stanie się walka ogniowa na duże odległości. Czołgi wyjadą w pole, gdzie załogi będą strzelać do tarcz imitujących wozy i pododdziały przeciwnika.

REKLAMA

– Nasi żołnierze w piachy Świętoszowa wgryzają się niemal każdego dnia, ale… trudno powiedzieć, iż są faworytami – przyznaje mjr Stefanowicz. – Załogi zostały powiadomione o programie zawodów, będą też mogły wcześniej zapoznać się na przykład ze strzelnicą. Do tego parametry samych wozów pozostają zbliżone. A wszelkie różnice, które mogłyby wpłynąć na szanse poszczególnych załóg, postaramy się zniwelować już na starcie – dodaje. Przykład? – Czołg Abrams w wersji SEPv1 nie ma kamery cofania. Dlatego na czas przejazdu przez tor przeszkód kamery pozostałych czołgów zostaną zaklejone – wyjaśnia mjr Stefanowicz.

Uczestnicy zawodów zgodnie podkreślają, iż tego rodzaju rozgrywki mają ogromny walor szkoleniowy. – Okazja do rywalizacji zawsze wyzwala w żołnierzach dodatkową motywację – zaznacza kpt. Karol Frankowski, rzecznik 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, której podlega 20 Bartoszycka Brygada Zmechanizowana. W skład tej jednostki z kolei wchodzi 1 Batalion Czołgów z Morąga, który wraz ze swoimi K2 pojawił się w Świętoszowie. – Na starcie tego rodzaju zawodów zwykle stają żołnierze wyłonieni w rywalizacji wewnętrznej: na poziomie brygady, a potem dywizji. Najlepsi z najlepszych – podkreśla kpt. Frankowski i dodaje, iż załogi Czarnych Panter z jego jednostki niedawno prowadziły strzelania na poligonie w Orzyszu. – Na pewno są więc perfekcyjnie przygotowane do zmagań, które je czekają – zapewnia.

W podobnym tonie wypowiada się ppłk Marcin Komorek, dowódca 1 Batalionu Czołgów z Żurawicy wyposażonego w czołgi M1A1 Abrams. – W rywalizacji plutonów pancernych bierzemy udział od lat. Podczas zawodów reprezentowaliśmy 21 Brygadę Strzelców Podhalańskich, a teraz 19 Brygadę Zmechanizowaną. Nasi żołnierze zawsze odnosili duże sukcesy. Na ostatnich dziesięć edycji zwyciężaliśmy bodaj w sześciu. A iż kierujemy się hasłem „tradycja zobowiązuje”, każde miejsce inne niż pierwsze prawdopodobnie pozostawi w nas niedosyt – podsumowuje oficer.

Łukasz Zalesiński
Idź do oryginalnego materiału