Pancerniacy z Wesołej w światowej czołówce

polska-zbrojna.pl 5 godzin temu

Załoga 1 Warszawskiej Brygady Pancernej zajęła drugie miejsce w zawodach Sullivan Cup, jednych z najbardziej prestiżowych zmagań wojsk pancernych na świecie. – To było 12 dni ciągłego napięcia, skupienia i wysiłku, które przyniosły spełnienie i szczęście, zwłaszcza iż początkowo nie byliśmy traktowani jako faworyci – mówi sierż. Mateusz Jabłoński, dowódca „srebrnej” załogi.

Sullivan Cup, nazywany pancerną olimpiadą, to elitarne zawody użyteczno-bojowe dla załóg czołgów organizowane co dwa lata w Fort Benning w USA. Upamiętniają one zmarłego w 2004 roku gen. Gordona R. Sullivana m.in. 32. szefa sztabu US Army i członka Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

W tym roku w zmaganiach wzięło udział sześć załóg ze Stanów Zjednoczonych, Polski i Wielkiej Brytanii. Do USA pojechała czteroosobowa załoga czołgu z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej wyłoniona na podstawie wewnętrznych kwalifikacji zorganizowanych w 18 Dywizji Zmechanizowanej.

REKLAMA

Trwające kilkanaście dni zawody rozpoczęły się 30 kwietnia i stawiały przed pancerniakami aż 12 różnych konkurencji. Jedną z pierwszych był tzw. w-f czołgistów, czyli wyzwanie sprawnościowe polegające m.in. na bieganiu ze skrzynkami z amunicją, czołganiu się z liną holowniczą czy przysiadach z amunicją 120 mm.

Następnie na czołgistów czekały m.in. sprawdzian z procedury „call for fire”, czyli wzywania i kierowania ogniem artylerii, ewakuacja rannego z czołgu, strzelanie z pistoletu M17, wymiana gąsienicy oraz egzamin z doktryny amerykańskiej. Ta ostatnia konkurencja, jak przyznają polscy żołnierze, była największym wyzwaniem i wymagała od nich wielu godzin studiowania w języku angielskim.

– Jednak najbardziej punktowane było strzelanie z czołgów – dzienne i nocne – i to ono zawsze ma największy wpływ na klasyfikację końcową – mówi sierż. Mateusz Jabłoński, dowódca załogi polskiego czołgu Abrams. Właśnie to zadanie okazało się jednym z najbardziej popisowych w przypadku polskiej drużyny.

– Spodziewaliśmy się, iż to będzie jedna z naszych mocnych stron. Dużo trenowaliśmy też ewakuację rannego z czołgu i bardzo dobrze poszła nam „linia techniczna”, czyli procedury dotyczące sprawdzenia prawidłowego funkcjonowania podzespołów czołgu oraz napraw polowych – wylicza sierż. Jabłoński. Jak wyjaśnia, polegało to m.in. na kontroli systemu przeciwpożarowego, przygotowaniu czołgu do holowania i odpaleniu go od drugiego wozu dzięki kabli rozruchowych czy wymianie dwóch ogniw w gąsienicy czołgu.

– To ostatnie zadanie nasza drużyna jako jedyna wykonała, mieszcząc się w najnowszym standardzie amerykańskim, czyli w ciągu 30 minut – podkreśla por. Paweł Bartel z 1 BPanc, który w tym roku pełnił funkcję trenera naszej reprezentacji. Dwa lata temu był dowódcą polskiego czołgu na „Sullivan Cup” i dokonał niezwykłego wyczynu. Udało mu się bowiem trafić do dwóch celów jednym strzałem, za co otrzymał od Amerykanów medal.

Dwa lata temu polska ekipa zajęła siódmą lokatę i, jak przyznają żołnierze, w tym roku jechali, żeby walczyć o podium. – Bardzo nam na tym zależało, bo po ostatnich zawodach czuliśmy ogromny niedosyt – przyznaje sierż. Jabłoński, który dwa lata temu był w USA w roli działonowego. I udało się. Polacy zakończyli zawody na drugim miejscu, uzyskawszy 699 punktów na 1000 możliwych.

Zwyciężyli Amerykanie z 4 Dywizji Piechoty US Army z aż 811 pkt. Trzeci byli Amerykanie z 1 batalionu 163 Pułku Kawalerii US Army National Guard, którzy uzyskali 686 pkt. Sullivan Cup jest uznawany za jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających konkursów dla załóg czołgów i bojowych wozów piechoty. Do rywalizacji stają najlepsze załogi wojsk amerykańskich oraz sił sojuszniczych.

– Sukces żołnierzy 1 Warszawskiej Brygady Pancernej podczas zawodów Sullivan Cup to dowód najwyższego poziomu wyszkolenia, profesjonalizmu oraz determinacji polskich pancerniaków. Zajęcie drugiego miejsca w rywalizacji z najlepszymi załogami świata jest ogromnym wyróżnieniem zarówno dla brygady, jak i całego Wojska Polskiego – mówi kpt. Maciej Strupiechowski, rzecznik prasowy 1 BPanc. – Warto również podkreślić, iż nasi czołgiści stosunkowo od niedawna użytkują czołgi Abrams, co tym bardziej podkreśla skalę osiągnięcia oraz wysoki poziom przygotowania żołnierzy – dodaje rzecznik brygady.

AB
Idź do oryginalnego materiału