Antyukraińskie emocje stymulowane od początku wojny przez Rosję, a potem podtrzymywane i wzmacniane przez polityków przynoszą efekty. Atmosfera robi się coraz bardziej pogromowa, coraz częściej słyszymy o kolejnych aktach przemocy, a moi ukraińscy rozmówcy mówią wprost, iż będzie tylko gorzej - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.