Pawłęga kontra Sowiety – jak lektury uratowały mnie

pressmania.pl 3 godzin temu
W poprzednim wpisie ze skruchą przyznałem się do czytania od najwcześniejszych lat, to znaczy od tych pacholęcych - literatury rosyjskiej i Panie Boże przebacz - radzieckiej. Takie nazwiska, których teraz głośno, ze względu na słuszny ostracyzm, jaki stosuje się wobec agresora wojny na Ukrainie - nie można wymawiać jak Czechow, Lermontow, Bunin, Szołochow, Katajew, Ostrowski [...]
Idź do oryginalnego materiału