Pięciu wybitnych liderów biznesu chce zwiększyć niezależność UE od USA

manager24.pl 11 godzin temu

Szeroka autonomia obronna dla Europy jest wykonalna technologicznie i finansowo – twierdzi grupa ekspertów, w skład której wchodzą wybitne osobistości biznesu: Jeannette zu Fürstenberg (43), Moritz Schularick (51), Nico Lange (51), René Obermann (63) i Tom Enders (67). W opublikowanym w czwartek dokumencie, do którego dotarł magazyn „Manager”, pięciu autorów szacuje koszt europejskiej suwerenności na około 500 miliardów euro w ciągu dekady, czyli około 50 miliardów euro rocznie. Niezależne działania i odstraszanie nie są kwestią kosztów, ale woli politycznej, stwierdza dokument.

„Wąskim gardłem nie są ani pieniądze, ani technologia. Chodzi o polityczną wolę działania w sposób europejski, podejmowania decyzji, a następnie wdrażania ich tak gwałtownie i pragmatycznie, jak to możliwe” – powiedział były prezes Airbusa, Enders. Były prezes Telekomu, Obermann, wyjaśnił: „Ci, którzy nie potrafią zorganizować własnej obrony, nie mogą być za nią odpowiedzialni. Suwerenność europejska nie jest opcją polityki zagranicznej; jest fundamentalnym warunkiem strategicznej wiarygodności i umiejętności działania”.

Dziesięć obszarów działań dla Europy

Aby przezwyciężyć strategiczną zależność od Stanów Zjednoczonych , w dokumencie wskazano dziesięć obszarów działań. Obejmują one między innymi rozwój niezależnego systemu dowodzenia i kontroli, masową produkcję dronów, rozwój obrony powietrznej oraz niezależnego rozpoznania satelitarnego. Autorzy szacują, iż te najważniejsze programy będą kosztować od 150 do 200 miliardów euro do 2030 roku. Znaczny postęp powinien być możliwy do osiągnięcia w ciągu trzech do pięciu lat. Szeroka autonomia w większości obszarów powinna być możliwa do osiągnięcia w ciągu pięciu do dziesięciu lat.

Wdrażanie powinno odbywać się poprzez koalicje poszczególnych państw, a nie w ramach systemu paneuropejskiego. Na przykład Niemcy, Francja, Polska i Wielka Brytania mogłyby koordynować duże programy strategiczne. Co więcej, inwestycje w obronność są również częścią polityki technologicznej. „Każde euro zainwestowane w oprogramowanie, sztuczną inteligencję i eksplorację kosmosu może wygenerować mnożnik ekonomiczny sięgający choćby 1,5” – powiedział Schularick, prezes Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW). „Europa nie tylko może sobie pozwolić na te inwestycje, ale nie może sobie pozwolić na ich brak”.

Europa zajmuje drugie miejsce pod względem światowych wydatków na broń

Kiloński Instytut Gospodarki Światowej (IfW) skrytykował już kosztowne nieefektywności w niedawno opublikowanym badaniu. Jako przykład instytut podał fakt, iż europejskie siły zbrojne zakupiły czternaście różnych czołgów podstawowych, podczas gdy armia amerykańska radzi sobie z jednym modelem. Według badania, Stany Zjednoczone wydały ponad 900 miliardów dolarów na swoje siły zbrojne w 2025 roku, Europa nieco ponad 500 miliardów dolarów, a Chiny znalazły się na trzecim miejscu z kwotą około 300 miliardów dolarów. Analiza ta w dużej mierze pokrywa się z obliczeniami amerykańskiego think tanku Center for International and Strategic Studies (CSIS).

Idź do oryginalnego materiału