"Polacy! Od dawna oczekiwana godzina wybiła. Oddziały Armii Krajowej walczą z najeźdźcą niemieckim we wszystkich punktach Okręgu Stołecznego" – tak napisano w pierwszej powstańczej odezwie rozklejonej na ulicach stolicy.
Na godzinę 17:00 płk Antoni Chruściel, ps. Monter wyznaczył początek zrywu, który miał wyzwolić stolicę spod rąk niemieckiego okupanta.
– Ktoś, kto widział śmierć swoich bliskich rozstrzelanych na ulicy w Warszawie, albo bliskich wywiezionych do obozów koncentracyjnych, to później nie zastanawiał się, czy ma wisa w kieszeni, czy dwa granaty, czy butelkę z benzyną. I choćby sekundy nie zastanawiał się 1 sierpnia, gdy przyszedł rozkaz – mówi doktor Szymon Niedziela z Muzeum Powstania Warszawskiego.
Do walki z 20 tysiącami w pełni uzbrojonymi żołnierzami niemieckimi stanęło około 30 tysięcy Powstańców. Tylko co dziesiąty z nich miał broń. Nikt nie zawahał się jednak wykonać rozkazu.
Pierwszego dnia Powstańcy zdobyli najwyższy budynek mieszkalny – Prudential. Zawisła na nim biało-czerwona flaga.
W reakcji na wybuch Powstania Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler rozkazał zabić każdego mieszkańca Warszawy. Miasto miało być zrównane z ziemią. W ten Warszawa miała być zastraszającym przykładem dla całej Europy.












