"Ukryj się w bezpiecznym miejscu" - taki alert dostali w nocy z soboty na niedzielę mieszkańcy sześciu powiatów na Lubelszczyźnie, kiedy rosyjski dron uderzył 800 metrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Problem w tym, iż bezpiecznego miejsca tam nie ma. W gminie Dorohusk nie ma ani jednego schronu, a ludzie, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, przyznają, iż nie wiedzieli, dokąd biec.