"Fakt" informuje w piątek, iż w pokazowej grupie Tiger Demo Team każdy pilot latający F-16 posługuje się własnym pseudonimem. Przydomek Macieja Krakowiana wywodzi się z angielskiego zwrotu "sounds like a bomb" – czyli "brzmi jak bomba" – podaje portal. To nawiązanie do charakterystycznego, świszczącego dźwięku silników F-16, przypominającego huk spadających pocisków.
Znajomy zmarłego pilota: Był takim zapaleńcem
naTemat.pl rozmawiało z kolei z pilotem, organizatorem i dyrektorem pokazów lotniczych Robertem Zawadą, który znał zmarłego pilota. – Jeszcze niedawno się z nim widziałem. To był pilot pokazowy, więc spotykaliśmy się na większości pokazów. Był bardzo otwarty, zawsze znajdował czas dla publiczności. Chodził, rozmawiał, odpowiadał na pytania. Super facet – powiedział nasz rozmówca.
Dopytany, czy bardzo lubił brać udział w tych pokazach, ten odparł: – Tak. Był takim zapaleńcem. Nie unikał mediów, lubił opowiadać o tym, co robi. Od trzech lat "Slab" był jedynym w Polsce pilotem pokazowym F-16. Nie było innego pilota wyszkolonego do pokazów.
Jak wyjaśnił, "tylko jeden człowiek szkoli się do tego, żeby przez cały rok brać udział w pokazach, czy to w Polsce, czy za granicą". – On reprezentuje nasz kraj i pokazuje możliwości tego samolotu. To jest jeden pilot w Polsce – wskazał Zawada.
Czemu Maciej Krakowian został pilotem pokazowym?
– Generalnie jest zasada, iż może być jeden pilot pokazowy. Na niektórych samolotach, chyba na Migach 29 (z tego co pamiętam), był drugi rezerwowy, który też trenował. Ale generalnie latał jeden – opisał.
Pytany, jak to się stało, iż akurat "Slab" został takim pilotem, opowiedział: – Przy pokazach pracuje cały zespół ludzi, jak przy Formule 1. To m.in. ponad 20 techników, safety observer, komentator. Mnóstwo ludzi dba o to, żeby to było widowiskowe i bezpieczne. "Slab" miał duże doświadczenie na F-16, ale przez lata pracował z zespołem, w którym latał inny pilot pokazowy. Tutaj można przeczytać całą rozmowę Katarzyny Zuchowicz.
Podsumujemy: do wypadku doszło w czwartek (28 sierpnia) w godzinach wieczornych w Radomiu. Myśliwiec F-16 rozbił się i stanął w płomieniach. Za sterami samolotu siedział właśnie major Maciej "Slab" Krakowian, który zginął na miejscu.
– Została odnaleziona czarna skrzynka, została ona zabezpieczona – poinformował media w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Zostanie ona dokładnie przebadana – nie jest wykluczone, iż stanie się to za granicą. Tutaj jest więcej na ten temat.