Planowali atak dronów na lotnisko. Aż 600 gramów materiału wybuchowego

warszawawpigulce.pl 31 minut temu

Niemieckie władze mają oficjalnie powiązać sierpniowy incydent z dronami na lotnisku Lipsk/Halle z działalnością rosyjskich służb specjalnych. Jak informuje „Bild”, ustalenia śledczych są na tyle jednoznaczne, iż rząd federalny przygotowuje publiczne stanowisko w tej sprawie. W grę mogą wejść kolejne sankcje, działania dyplomatyczne oraz wydalenia rosyjskich dyplomatów.

Fot. Warszawa w Pigułce

Sprawa dotyczy wydarzeń z nocy z 4 na 5 sierpnia. W pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow na lotnisku Leipzig/Halle znaleziono drona z ładunkiem wybuchowym. Według niemieckich śledczych urządzenie mogło być elementem zaplanowanej operacji wymierzonej w infrastrukturę związaną z Ukrainą.

Niemiecki rząd ma wskazać rosyjski ślad

Do tej pory przedstawiciele niemieckich władz wypowiadali się ostrożniej. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt mówił o zaangażowaniu „obcych mocarstw”, bez jednoznacznego wskazywania konkretnego państwa.

Według informacji „Bilda” sytuacja ma się teraz zmienić. Rząd Friedricha Merza przygotowuje się do przypisania incydentu rosyjskim służbom specjalnym.

Kanclerz już wcześniej zapowiadał, iż dochodzenie jest bliskie zakończenia i iż po przedstawieniu ustaleń Berlin podejmie odpowiednie działania.

Minister przerwał podróż

O wadze sprawy może świadczyć również decyzja szefa niemieckiej dyplomacji Johanna Wadephula. Minister miał przerwać podróż służbową, aby uczestniczyć w zaplanowanej na 1 września konferencji prasowej.

Pierwotnie miał brać udział w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Irlandii.

Według doniesień medialnych niemiecki rząd chce przedstawić szczegółowe ustalenia dotyczące incydentu i możliwego udziału Rosji.

Dron miał około 600 gramów materiału wybuchowego

Najpoważniejszym elementem sprawy jest charakter znalezionego urządzenia.

Dron odkryty na lotnisku Lipsk/Halle miał przenosić około 600 gramów materiału wybuchowego. Według ustaleń cytowanych przez niemieckie media urządzenie mogło być przeznaczone do zaatakowania ukraińskiego wojskowego samolotu transportowego.

Do eksplozji jednak nie doszło. Według przekazywanych informacji zawiódł zapalnik.

Śledczy analizują, czy incydent był częścią większej operacji.

W sprawie pojawiają się kolejne drony

Na jednym urządzeniu sprawa się nie zakończyła.

Według doniesień „Bilda” drugi dron miał zderzyć się z samolotem należącym do firmy transportowej DHL.

Kolejne urządzenie odnaleziono około dziesięciu dni później w Kabelsketal. Także w tym przypadku śledczy mieli zabezpieczyć ładunek wybuchowy.

W miejscowości Kursdorf, położonej w pobliżu lotniska Lipsk/Halle, znaleziono ponadto urządzenie techniczne, które mogło służyć do sterowania dronami.

Śledczy sprawdzają powiązania z innymi zdarzeniami w Europie

Niemieckie służby analizują również możliwość związku między incydentami w Lipsku a podobnymi przypadkami w innych krajach europejskich.

Według „Bilda” badane są między innymi możliwe powiązania ze zdarzeniami w Rumunii, gdzie również znajdowano drony i materiały wybuchowe.

Działania prowadzone są zarówno przez służby krajowe, jak i we współpracy z partnerami zagranicznymi.

Możliwe sankcje i działania dyplomatyczne

Jeżeli niemiecki rząd oficjalnie przypisze operację rosyjskim służbom, konsekwencje mogą wykroczyć poza samo postępowanie karne.

W kręgach dyplomatycznych mówi się o kilku możliwych reakcjach.

Berlin może wezwać rosyjskiego ambasadora do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a część pracowników rosyjskiej ambasady może zostać uznana za osoby niepożądane i wydalona z Niemiec.

Rozważane są również dodatkowe sankcje wobec Rosji, które miałyby być uzgadniane z innymi państwami Unii Europejskiej.

Merz zapowiadał konsekwencje

Kanclerz Friedrich Merz już pod koniec sierpnia zapowiadał zdecydowaną reakcję wobec sprawców działań hybrydowych.

Niemieckie władze coraz częściej mówią o konieczności traktowania podobnych incydentów nie jako pojedynczych aktów sabotażu, ale jako elementu szerszej presji wymierzonej w państwa europejskie oraz ich infrastrukturę.

Na obecnym etapie informacje o jednoznacznym przypisaniu sierpniowych zdarzeń Rosji pochodzą przede wszystkim z ustaleń „Bilda”. Oficjalne stanowisko niemieckiego rządu ma zostać przedstawione 1 września.

Idź do oryginalnego materiału