Po wizycie Cesarza: Analiza rezultatów szczytu z Donaldem Trumpem

goniec.net 4 godzin temu

Wizyta Xi Jinpinga w Waszyngtonie: ceremonia, krótki rozejm i odłożone spory. Analiza rezultatów szczytu z Donaldem Trumpem

WASHINGTON / PEKIN — Chiński przywódca Xi Jinping zakończył w piątek 25 września 2026 r. trzydniową wizytę państwową w Stanach Zjednoczonych. Był to jego pierwszy oficjalny pobyt w stolicy USA od ponad dekady i drugie w tym roku osobiste spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem — po wizycie Trumpa w Pekinie w maju. Obie strony ogłosiły „ośmiopunktowy konsensus” i „nową substancję” w relacjach. Niezależni obserwatorzy mówią raczej o spektaklu dyplomacji personalnej, krótkim przedłużeniu rozejmu handlowego i świadomym odłożeniu najtrudniejszych sporów na kolejne dwa spotkania jeszcze w tym roku.

Co się wydarzyło

Xi przyleciał w środę 23 września. Trump powitał go osobiście na płycie Joint Base Andrews — gest, jakiego amerykański prezydent nie stosował wobec zagranicznego przywódcy od 1962 r. W czwartek odbyła się ceremonia powitalna w Białym Domu z przelotem wojskowym, rozmowy w Gabinecie Owalnym, przegląd wojsk w ogrodzie różanym i uroczysta kolacja państwowa z udziałem szefów amerykańskich koncernów technologicznych. W piątek pary prezydenckie napiły się herbaty w Red Room, a następnie zwiedziły National Archives, oglądając Deklarację Niepodległości i Konstytucję. Tego samego dnia Xi wrócił do Chin.

To już trzecie bezpośrednie spotkanie obu przywódców od powrotu Trumpa do Białego Domu (Busan, październik 2025; Pekin, maj 2026; Waszyngton, wrzesień 2026). Zapowiedziano dwa kolejne: szczyt APEC w Shenzhen w listopadzie i G20 w Miami w grudniu. Taka częstotliwość jest w historii rywalizacji obu mocarstw wyjątkowa.

Co uzgodniono — lista konkretów

Handel. Najbardziej namacalny wynik to przedłużenie obowiązującego od zeszłorocznego porozumienia w Busan rozejmu taryfowego o dwa miesiące, do 10 stycznia 2027 r. Wygasał 10 listopada. Pekin chciał znacznie dłuższego okresu — choćby do końca kadencji Trumpa. Dostał krótki oddech.

Chińskie MSZ i Biały Dom potwierdziły następnie wzajemne „korzystniejsze traktowanie taryfowe” dla towarów niesensytywnych o wartości 30 miliardów dolarów w każdą stronę. Ze strony amerykańskiej chodzi m.in. o produkty rolne, ryby i owoce morza, drewno, kosmetyki i urządzenia medyczne; ze strony chińskiej — o dobra konsumpcyjne, m.in. drobny sprzęt AGD, zabawki, ozdoby świąteczne i foteliki dziecięce. Uruchomiono radę handlową i grupę roboczą ds. dostępu do rynku rolnego. Biały Dom dodał, iż Chiny mają importować co najmniej 10 mln ton amerykańskiego węgla w 2027 i 2028 r. Szczegóły szerszego pakietu amerykański przedstawiciel handlowy zapowiedział na poniedziałek.

Sztuczna inteligencja. Strony zgodziły się na stały dialog o ryzykach i korzyściach AI. Kolejna runda — w listopadzie. Powstanie też kanał komunikacji na wypadek incydentów związanych z AI. To jednak nie jest wspólny reżim regulacyjny. Xi mówił o „AI dla dobra” i kontroli człowieka nad rozwojem technologii. Trump publicznie zapowiadał, iż woli zostawić sprawę tam, gdzie jest, i polegać na Departamencie Sprawiedliwości, bez nowych ograniczeń. Różnica filozofii pozostała.

Wojsko. Armie mają jak najszybciej podpisać memorandum o wzmocnieniu komunikacji kryzysowej i zapobieganiu incydentom. Kontynuowana będzie kooperacja przy poszukiwaniu szczątków amerykańskich żołnierzy w Chinach.

Iran i szlaki morskie. Przywódcy zgodzili się, iż Teheran powinien wywiązać się z zobowiązania, by nie rozwijać broni jądrowej, oraz iż żaden kraj ani instytucja nie powinny pobierać opłat za przejście międzynarodowymi drogami wodnymi.

Gesty miękkiej siły. Chiny wyślą do zoo w Atlancie dwie pandy — Ping Ping i Fu Shuang. Xi zaprosił 100 tys. młodych Amerykanów na wymiany i studia w Chinach w ciągu pięciu lat. Obie stolice obiecały wzajemne wsparcie przy organizacji APEC i G20 oraz obecność przywódców na szczytach gospodarza.

Fentanyl i prekursory. Waszyngton odnotował chińskie działania: umieszczenie orfin na liście substancji kontrolowanych, nowe ograniczenia eksportu dwóch prekursorów fentanylu oraz areszty z sierpnia 2026 r. To obszar, w którym administracja Trumpa od dawna naciska.

Oficjalna chińska formuła brzmi: budowa „konstruktywnych stosunków Chin i USA o strategicznej stabilności, opartych na szacunku, uczciwości i wzajemności”. Xi wezwał, by wspólną wizję „przełożyć na czyny”. Trump mówił o „bardzo produktywnym spotkaniu”, o zadowoleniu farmerów i o tym, iż „wiele zostało i zostanie osiągnięte”.

Czego nie uzgodniono

Tu lista jest dłuższa i politycznie ważniejsza.

Tajwan. Xi za zamkniętymi drzwiami zażądał, by USA „ostrożnie” traktowały kwestię Tajwanu i sprzeciwiały się niepodległości wyspy — twardsze sformułowanie niż tradycyjne amerykańskie „nie wspieramy niepodległości”. Biały Dom nie ogłosił zmiany polityki. Pakiet zbrojeniowy wart ok. 14 mld dolarów, który Trump po wizycie w Pekinie wstrzymał jako „kartę przetargową”, przez cały czas wisi w powietrzu. Dla Tajpej brak publicznego ustępstwa Waszyngtonu jest na razie ulgą; dla Pekinu — sygnałem, iż temat wróci w listopadzie.

Ziemie rzadkie, chipy, kontrole eksportu. USA przez cały czas narzekają, iż dostawy krytycznych minerałów nie wróciły do oczekiwanych poziomów. Chiny nie dostały zniesienia amerykańskich ograniczeń technologicznych. Luka zakupowa w amerykańskim eksporcie rolnym poza soją też nie została zamknięta.

Wojna w Iranie i szersza geopolityka. Poza ogólną formułą o nierozwijaniu broni jądrowej przez Teheran nie ogłoszono konkretnego mechanizmu. Amerykański ambasador w Chinach mówił po szczycie, iż Trump jasno przekazał, iż wsparcie Chin dla Iranu w kontekście wojny jest „nieakceptowalne”. Pekin zaprzecza dostawom militarnym.

Prawa człowieka i strukturalna rywalizacja. Tematy te praktycznie nie pojawiły się w komunikatach.

Xi przywołał choćby „pułapkę Tukidydesa” — teorię, według której wschodzące mocarstwo i dotychczasowy hegemon dryfują ku wojnie — i stwierdził, iż da się jej uniknąć. Sam fakt, iż chiński przywódca użył tego pojęcia w Waszyngtonie, pokazuje, jak głęboko obie strony czują ryzyko konfrontacji, choćby gdy piją herbatę pod obrazami szkoły Hudson River.

Dwie narracje, jeden kalendarz

Pekińska prasa partyjna przedstawia wizytę jako historyczny sukces: wymiana wizyt państwowych w mniej niż pół roku, „nowe strategiczne wskazówki”, potwierdzenie, iż dwa największe państwa świata potrafią rozmawiać. Amerykańskie i europejskie relacje są chłodniejsze: „pompa zamiast postępu”, „diplotainment”, „kopnięcie puszki dalej w drogę”. Oba odczyty są częściowo prawdziwe.

Krótki, dwumiesięczny rozejm nie jest przypadkiem. Daje obu liderom argument, by pojawić się na szczycie drugiej strony. Xi potrzebuje Trumpa w Shenzhen. Trump potrzebuje Xi w Miami. Dopóki spotkania trwają, taryfy nie wracają do poziomów z 2025 r., a rynki dostają chwilę oddechu. To nie jest wielki deal. To zakład o kolejne dwa miesiące dyplomacji.

Relacje USA–Chiny nie wróciły do konfrontacyjnego maksimum, ale też nie weszły w fazę trwałego porozumienia. Łańcuchy dostaw, ziemie rzadkie, chipy i AI pozostają polami tarcia. Krótki rozejm oznacza, iż po 10 stycznia 2027 r. — albo wcześniej, jeżeli któraś ze stron uzna, iż druga nie wywiązuje się z zakupów i dostaw — napięcie może wrócić tak szybko, jak zelżało.

Następny sprawdzian: listopad w Shenzhen. Dopiero tam okaże się, czy wrześniowa ceremonia była wstępem do szerszego układu, czy tylko starannie wyreżyserowaną przerwą w sporze dwóch mocarstw, które wciąż nie umieją się na siebie zgodzić — i wciąż nie mogą sobie pozwolić na zerwanie.

China’s soft power superweapon!

With confident steps and elegance rooted in Chinese heritage, First Lady Peng Liyuan stole the spotlight in Washington.

Directly speaking English with Melania Trump and joining children in a heartfelt rendition of “Jasmine Flower”; an… pic.twitter.com/eMEyWM4IhY

— China pulse (@Eng_china5) September 25, 2026

Idź do oryginalnego materiału