Polak podarował 1.4 mln Nowemu Jorkowi

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Wydarzenia ostatnich dni w Minnesocie, w tym działania służb federalnych dotyczące potencjalnych przestępstw kryminalnych związanych z nadużyciem środków publicznych przez imigrantów z Somalii, przeznaczonych m.in. na opiekę przedszkolną oraz wsparcie seniorów, stawiają w wyjątkowym świetle niezwykły czyn innego imigranta z tego samego stanu – Polaka, Józefa Temeczko. W obliczu ujawnianych nadużyć szczególnego znaczenia nabierają gesty solidarności i moralnej odpowiedzialności: ciche, pozbawione rozgłosu, niewynikające z kalkulacji politycznych ani z potrzeby społecznego uznania, ale zakorzenione w osobistym doświadczeniu oraz głębokim poczuciu zobowiązania wobec wspólnoty.

Józef Temeczko wyemigrował do Ameryki po II wojnie światowej i zawsze pozostał wdzięczny nowej ojczyźnie za możliwość spokojnego życia, jakie mógł wieść po swoich doświadczeniach wojennych. Fot. Archiwum autora

Siła jednego gestu

Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów takiego obywatelskiego gestu w historii współczesnych Stanów Zjednoczonych była decyzja podjęta przez polskiego imigranta Józefa Temeczko. Jego działanie nie wynikało ani z bogactwa, ani z pozycji społecznej, ani z ambicji politycznych. Nie było częścią żadnej zorganizowanej kampanii ani efektem presji środowiskowej. Była to decyzja jednostkowa, podjęta u schyłku długiego i skromnego życia, naznaczonego doświadczeniem wojny, przymusowej migracji oraz wdzięczności wobec państwa, które zapewniło mu bezpieczeństwo, pracę i godność.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż historia ta dotyczy imigranta, który większość swojego dorosłego życia spędził właśnie w Minnesocie – stanie, który w ostatnim czasie stał się epicentrum wielomiliardowego federalnego dochodzenia dotyczącego zorganizowanych nadużyć środków publicznych. Zestawienie tych dwóch rzeczywistości narzuca się samo. Ukazuje ono, jak w tym samym otoczeniu instytucjonalnym mogą kształtować się diametralnie odmienne postawy moralne i obywatelskie.

Zestawione obok siebie te dwa obrazy prowadzą do pytania o charakter relacji jednostki z instytucjami publicznymi: dlaczego jedni postrzegają je wyłącznie jako systemy możliwe do wykorzystania, podczas gdy inni traktują je jako ramy moralne, wobec których odczuwają odpowiedzialność i wdzięczność.

Historia polskiego imigranta, zakorzeniona w Minnesocie, a zwieńczona symbolicznym gestem skierowanym ku Nowemu Jorkowi, stanowi wyraźny kontrapunkt dla narracji o erozji zaufania publicznego i normalizacji nadużyć.

Atak na WTC wstrząsnął polskim imigrantem, który w wyrazie solidarności przekazał cały swój majątek na rzecz miasta, które ucierpiało w zamachu – a dla niego było symbolem Ameryki. Na zdj. „strefa zero” po 9/11. Fot. Archiwum autora

Droga z Ellis Island

Józef Temeczko spędził większość dorosłego życia z dala od Nowego Jorku i kilka łączyło go z tą największą amerykańską metropolią.

Jego relacja z metropolią miała przede wszystkim wymiar symboliczny. To właśnie tam, na nowojorskiej wyspie Ellis Island, rozpoczęło się jego życie w Stanach Zjednoczonych. Przez to miejsce w latach 1892-1954 przeszło około 12 milionów imigrantów, dla których Ellis Island stała się symboliczną bramą do Ameryki i początkiem nowego życia.

Józef Temeczko, znany w Stanach Zjednoczonych jako Joseph Temeczko, urodził się w Polsce w 1915 roku. Podczas II wojny światowej doświadczył horroru niemieckich i sowieckich obozów jenieckich, znosząc głód, przemoc i upodlenie. Wojenne przeżycia naznaczyły go na całe życie. Po wojnie, pod koniec lat czterdziestych, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, przybywając przez Ellis Island około 1950 roku. Jak wielu powojennych emigrantów, zaczynał od zera, niosąc ze sobą jedynie determinację, pamięć traumatycznych doświadczeń i nadzieję na godne życie.

Skromne życie w Minneapolis

Początkowo podejmował się różnych prac fizycznych. Pracował również przy konserwacji Statui Wolności, co pogłębiło jego przywiązanie do amerykańskich ideałów wolności i bezpieczeństwa.

Ostatecznie osiadł w Minneapolis w stanie Minnesota, gdzie przez dekady zarabiał na życie jako tzw. złota rączka i stolarz. Prowadził życie niezwykle skromne: oszczędne, ciche, podporządkowane pracy i samodyscyplinie. Sąsiedzi zapamiętali go jako osobę raczej zamkniętą w sobie, ale pracowitą, uczciwą i konsekwentną. Naprawiał wyrzucone przedmioty, unikał zbędnych wydatków i żył daleko poniżej swoich możliwości finansowych. Niewielu wiedziało, iż przez dziesięciolecia systematycznie odkładał pieniądze, gromadząc znaczny majątek. Nie miał dzieci ani bliskich krewnych, co z czasem skłoniło go do refleksji nad przeznaczeniem zgromadzonych oszczędności.

Wydarzenia z 11 września 2001 roku wstrząsnęły nim do głębi. Z relacji przywoływanych później przez władze Nowego Jorku wynika, iż Temeczko z ogromnym poruszeniem śledził tragedię i cierpienie mieszkańców miasta. Nowy Jork postrzegał nie tylko jako ofiarę ataku terrorystycznego, ale jako symbol Ameryki – państwa, które dało mu schronienie po wojennych doświadczeniach, szansę na nowe życie i poczucie godności.

Dar, który zaskoczył Nowy Jork

W ostatnich tygodniach życia podjął decyzję, która zaskoczyła wszystkich. Zmienił testament, zapisując cały swój majątek – około 1.4 miliona dolarów – na rzecz miasta Nowy Jork. Zmarł 14 października 2001 roku, krótko po podjęciu tej decyzji, w wieku 86 lat.

Po zamachach terrorystycznych Nowy Jork otrzymał wyrazy solidarności z całego świata. Pomoc płynęła od państw, instytucji oraz wielkich darczyńców. Jednak gest Józefa Temeczki wyróżniał się na ich tle swoją bezinteresownością i symbolicznym charakterem.

W lutym 2003 roku nowojorski Departament Parków i Rekreacji ogłosił publicznie informację o darowiźnie, określając ją jako jeden z najbardziej poruszających aktów obywatelskiej solidarności po 11 września.

Środki ze spadku po polskim imigrancie zostały przeznaczone przez miasto Nowy Jork na renowację m.in. Columbus Park na Manhattanie. Fot. Archiwum autora

Columbus Park w Chinatown

Zgodnie z oficjalnym komunikatem władz miasta Nowy Jork środki z darowizny zostały przeznaczone przede wszystkim na modernizację boiska w Columbus Park na Manhattanie – ważnej przestrzeni rekreacyjnej położonej w sercu Chinatown, intensywnie wykorzystywanej przez lokalną społeczność. Inwestycja ta miała wymiar nie tylko infrastrukturalny, ale także społeczny: służyła odbudowie miejskiej tkanki i wzmacnianiu więzi w dzielnicy szczególnie dotkniętej skutkami zamachów z 11 września.

Jednocześnie część środków została skierowana na wsparcie miejskiego projektu Daffodil Project – inicjatywy pomyślanej jako symboliczna forma upamiętnienia ofiar zamachów oraz wyraz solidarności z miastem w okresie żałoby i odbudowy. W ramach projektu sadzono setki tysięcy żonkili w parkach, przy szkołach, instytucjach publicznych oraz w innych przestrzeniach miejskich, tworząc żywy, corocznie odnawiający się pomnik pamięci.

Żonkile, kwitnące każdej wiosny, symbolizowały odrodzenie, nadzieję i ciągłość życia po tragedii. Projekt miał charakter wspólnotowy i otwarty – angażował mieszkańców Nowego Jorku, uczniów, organizacje społeczne i wolontariuszy, pokazując, iż pamięć o 11 września może być obecna także w codziennej przestrzeni miasta.

Władze Nowego Jorku podkreślały, iż dar Józefa Temeczki miał znaczenie nie tylko finansowe, ale przede wszystkim symboliczne. Był wyrazem uznania zakorzenionego w doświadczeniu emigracyjnym oraz poczucia obywatelskiej odpowiedzialności wobec społeczeństwa, które umożliwiło mu nowe życie po wojnie i przymusowym przesiedleniu. Historia ta pokazuje, iż integracja imigrantów często wyraża się nie w deklaracjach, ale w konkretnych czynach podejmowanych dla dobra wspólnego.

Oficjalny certyfikat wydany przez Komisję Stulecia Statuy Wolności – Ellis Island, potwierdzający osobisty wkład Joe Temeczko w zachowanie i restaurację Statuy Wolności, wraz z wpisaniem jego nazwiska do stałego Rejestru Darczyńców prezentowanego w Muzeum Statuy Wolności w Nowym Jorku. Fot. Archiwum autora

Cichy patriotyzm Polaka, który wybrał Amerykę

Józef Temeczko nigdy nie zabiegał o rozgłos ani uznanie. Jego życie i ostatnia decyzja pozostają niezwykłym świadectwem cichego patriotyzmu Polaka, który wybrał Amerykę jako swój nowy dom. W epoce, w której migracja bywa redukowana do problemów politycznych lub ekonomicznych, ta opowieść przypomina o innym wymiarze emigracji – o uznaniu, lojalności i moralnej więzi z krajem, który stał się nowym domem.

W toku prowadzonych badań ujawnił się również mniej oczywisty, ale istotny wymiar dziedzictwa Józefa Temeczki – stopniowe zanikanie pamięci instytucjonalnej o jego czynie. W korespondencji z władzami lokalnymi Community Board 3 na Manhattanie wskazano, iż choć zapamiętano sam fakt modernizacji boiska w Columbus Park, w szczególności instalację syntetycznej nawierzchni, która w swoim czasie budziła kontrowersje, to nie zachowały się szczegółowe informacje dotyczące źródła finansowania inwestycji ani istnienia pamiątkowej tablicy upamiętniającej darczyńcę. Okoliczność ta pokazuje, jak łatwo choćby wyjątkowe akty obywatelskiego uznania mogą zniknąć z bieżącej świadomości publicznej, jeżeli nie są systematycznie dokumentowane i przypominane.

Dziedzictwo Józefa Temeczki pozostaje jednym z najbardziej poruszających i niezwykłych przykładów obywatelskiego gestu w historii współczesnych Stanów Zjednoczonych – wyrażonego nie w słowach, ale w trwałym, wspólnym dobru. Niniejszy tekst stanowi zarazem próbę odzyskania tej pamięci i przywrócenia jej należnego miejsca w narracji o doświadczeniu migracyjnym i odpowiedzialności obywatelskiej.

Wyrazy wdzięczności należą się adwokatowi Williamowi Wangensteenowi oraz jego asystentce Cindy Herman z Minneapolis za bezinteresowną pomoc w zachowaniu pamięci o Józefie Temeczce oraz związanych z nim artefaktach. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż adwokat reprezentujący spadek (estate) po polskim imigrancie, zgodnie z wolą zmarłego, rozsypał jego prochy nad terenem Ground Zero – w miejscu, które stało się symbolem tragedii, ale także solidarności i odrodzenia.

Dr Paweł Maciąg
Były dyplomata i dziennikarz telewizyjny

Artykuł stanowi część zaawansowanych prac badawczych poświęconych dziedzictwu Józefa Temeczki. Badania te realizowane są m.in. w ramach grantu naukowego przyznanego przez uniwersytet w Nowym Jorku.

Idź do oryginalnego materiału