"Połamią sobie zęby, a za wiele im już ich nie zostało". Relacja mieszkańca atakowanego przez Rosjan miasta, "o którym marzy Kreml"
Zdjęcie: Pożar wywołany przez nalot rosyjskich bomb kierowanych na obszar mieszkalny w Kramatorsku, Ukraina, 12 lutego 2026 r.
— Tę zimę mniej więcej przetrwaliśmy, choć trzeba przyznać, iż była zdecydowanie najcięższa ze wszystkich od początku wojny — przyznaje Dmytro Hłusko, ukraiński dziennikarz mieszkający w Kramatorsku, które — obok Słowiańska — stało się w w ostatnich tygodniach celem intensywnego ostrzału wojsk Putina. — Rosja marzy o tym, żeby tu wkroczyć, ale przez cztery lata nie była w stanie tego zrobić. Mam wrażenie, iż Rosjanie właśnie dlatego przeciągają negocjacje — mówi. Mężczyzna opowiada o realiach życia w atakowanym przez wroga mieście i okrutnych rosyjskich taktykach, jak polowania na cywilów.








