Polscy żołnierze na ratunek Amerykanom

euractiv.pl 6 dni temu

Kilkudziesięciu polskich żołnierzy z ciężkim sprzętem oraz płetwonurkowie wyruszyło wczoraj możliwie jak najszybciej na Litwę, żeby pomóc w poszukiwaniach czterech zaginionych we wtorek wojskowych z USA — poinformował wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak—Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w czwartek (27 marca) w mediach społecznościowych, iż Polska „odpowiada na prośbę sojuszników” i wysyła na Litwę grupę zadaniową kilkudziesięciu żołnierzy i płetwonurków. Mają oni pomóc w poszukiwaniach zaginionych żołnierzy USA.

„Zaoferowaliśmy wsparcie i wesprzemy naszych sojuszników w niezwykle trudnej operacji poszukiwawczo-ratowniczej. Żołnierze tej jednostki (…) wielokrotnie ćwiczyli ramię w ramię z nami również obronę naszego państwa” — napisał na platformie X Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła.

Według informacji, na które powołuje się Onet, Polska wyśle łącznie 30 żołnierzy z 16. pułku saperów z Orzysza — w tym nurków — i 16 z dywizji z Giżycka. Dowódcą misji został oficer z pułku z Orzysza. Na Litwę jedzie także ciężki sprzęt — ma to być łącznie 15 jednostek sprzętu, w tym wozy zabezpieczenia technicznego, wóz zabezpieczenia medycznego, pojazd inżynieryjny do prowadzenia prac ziemnych oraz samochody ciężarowo-terenowe i pompy wysokiej wydajności.

Akcja poszukiwawczo-ratunkowa wciąż trwa

Czterej amerykańscy żołnierze zaginęli we wtorek (25 marca) po południu podczas ćwiczeń na litewskim poligonie w Podbrodziu. Tamtejsze portale informacyjne przekazały, iż zaginieni żołnierze nie żyją. Informację tę potwierdził również szef NATO Mark Rutte, jednak rzeczniczka prasowa NATO gwałtownie ją zdementowała.

„Ubolewamy nad wszelkimi nieporozumieniami dotyczącymi uwag Marka Ruttego na ten temat, które zostały dziś przekazane. Odnosił się do pojawiających się doniesień prasowych i nie potwierdzał losu zaginionych, który przez cały czas jest nieznany” — przekazała na platformie X.

Wczoraj NATO zapewniło natomiast, iż poszukiwania amerykańskich żołnierzy przez cały czas trwają, a zarówno Sojusz, jak i armia USA oraz litewskie służby podkreślają, iż nie ma oficjalnego potwierdzenia ich śmierci. W akcji poszukiwawczo-ratunkowej uczestniczą litewscy i zagraniczni wojskowi, a także śmigłowce Sił Powietrznych i Państwowej Straży Granicznej Litwy.

Dzień wcześniej (26 marca) amerykańska armia poinformowała, iż pojazd opancerzony Hercules, którym jechali czterej żołnierze USA podczas ćwiczeń na litewskim poligonie został znaleziony w zbiorniku wodnym.

Następnego dnia rano minister obrony Litwy Dovile Szakaliene, która wraz z premierem Gintautasem Paluckasem przybyła na poligon w Podbrodziu, poinformowała, iż „dotychczas nie odnaleziono ciał czterech żołnierzy USA”, a ich śmierć nie została potwierdzona.

— Nie ma gwarancji, iż żołnierze są w środku (w pojeździe — red.). Sprawdzane są też inne scenariusze, co daje pewną nadzieję na uratowanie zaginionych — powiedziała Szakaliene w rozmowie z nadawcą publicznym RLT.

Poligon w Podbrodziu (lit. Pabrade) jest oddalony o około 15-20 km od granicy z Białorusią. Stacjonuje tam około 1000 amerykańskich żołnierzy, tworzących dwa bataliony. Obecni są tam od 2019 r. na zasadach rotacji, głównie w ramach brygad pancernych.

Idź do oryginalnego materiału