Polska zmuszona poderwać myśliwce. Kijów na kilka godzin znalazł się pod ostrzałem Rosji

polsatnews.pl 3 godzin temu

Polska poderwała nad ranem myśliwce w związku z atakami Rosji na Ukrainę. Działania zostały zakończone, nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej - poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak przekazały z kolei ukraińskie służby, Kijów przez kilka godzin był szturmowany przez drony.

Ministerstwo Obrony Narodowej
Zdj. ilustracyjne. Polskie myśliwce poderwane do lotu w związku z nocnym atakiem Rosji na Ukrainę

Komunikat o operowaniu polskiego lotnictwa wydano przed o godz. 1.49, natomiast po godz. 5.00 poinformowano o zakończeniu działań.

"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" - wyjaśniało DORSZ.

Poderwanie myśliwców miało charakter prewencyjny - nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. W akcji monitorowania pomogły wojska NATO, w tym siły powietrzne Francji oraz Holandii.

Nocny atak Rosji na Ukrainę. Kijów pod ostrzałem roju dronów

W niedzielę nad ranem w Kijowie słychać było serie głośnych eksplozji. Kanały monitorujące w serwisach społecznościowych donosiły o wybuchach pocisków balistycznych, rakiet manewrujących i bezzałogowców.

"Pięć osób rannych w stolicy. Jedna została hospitalizowana, a pozostałym udzielono pomocy na miejscu" - napisał na Telegramie mer Kijowa Witalij Kliczko. Poinformował, iż w jednej z dzielnic dron uderzył w supermarket, a w innej w 14-piętrowy blok na poziomie 12-13 kondygnacji. Odłamki spadły też na dach 24-kondygnacyjnego wieżowca. Kliczko przekazał, iż w wielu miejscach gaszone są pożary.

ZOBACZ: Porażka negocjacji Ukraina-Rosja-USA. "Do niczego nie prowadzą"

Według użytkowników portali społecznościowych na stacji metra Łukjaniwka podczas eksplozji zaczął sypać się tynk z sufitów. Mieszkańcy stolicy Ukrainy wykorzystują metro jako schrony.

Od godziny 0.33 czasu lokalnego (23.33 w Polsce), kiedy w Kijowie zawyły syreny, ogłaszające alarm bombowy, Rosjanie przeprowadzili kilka fal uderzeń.

WIDEO: Gorzkie słowa Jacka Czaputowicza o sojuszu Polski z USA. "Nie widzą interesu"
Idź do oryginalnego materiału