Tysiące firm, jedna strategia
Podstawą współpracy jest już dziś kilka tysięcy firm z polskim kapitałem, które działają na Ukrainie. To fundament, na którym Lewiatan buduje i rozszerza relacje gospodarcze między oboma krajami. Polska nie wycofuje się – wręcz przeciwnie: ukraińscy partnerzy zachęcają, by „wcisnąć nogę w drzwi” i utrzymać obecność teraz, żeby móc błyskawicznie rozwinąć relacje, gdy warunki na to pozwolą.
Polskie firmy wyróżniają się na tle europejskich konkurentów. Jak podkreślił dr Rudka, Polska lepiej niż inne kraje rozumie, jak funkcjonuje biznes w Ukrainie, i mniej się tego boi – choćby jeżeli dysponuje mniejszym kapitałem niż zachodnioeuropejscy partnerzy.
Gdzie jest największy potencjał
Energetyka, drony i rolnictwo – to trzy kierunki wskazane przez ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego jako priorytetowe. Dr Rudka potwierdził ich wagę: energetyka pozostaje najbardziej perspektywicznym obszarem ze względu na ciągłe rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę. Ukraina dostarcza też ważnych lekcji – Polsce i całej Europie – w zakresie budowania odporności systemów energetycznych. Rolnictwo jest najtrudniejszym polem współpracy. Ukraiński sektor rolny musi dostosować się do norm i zasad UE, żeby ograniczyć napięcia konkurencyjne.

Główna bariera: nie pieniądze, ale ludzie
Największym wyzwaniem dla odbudowy Ukrainy może okazać się nie brak kapitału, ale niedobór pracowników. Polska już teraz odczuwa braki kadrowe. Podobne problemy dotykają Europy Zachodniej i samej Ukrainy. Pytanie o to, kto fizycznie przeprowadzi odbudowę, pozostaje bez odpowiedzi.
Pełny wywiad z dr. Andrzejem Rudką ze stacji Slava TV dostępny jest w formie wideo dostępny jest tutaj.








![Skandal w Lublinie. Ukrainka ściąga do miasta imigrantów z rodzinami. „Polacy (…) za kilka lat obudzą się w świecie zupełnie obcym” [VIDEO]](https://nczas.info/wp-content/uploads/2026/05/WH.jpg)




