W Pstrążnej, na terenie gminy Lyski, odsłonięto pomnik ku czci majora pilota Antoniego Tomiczka. Pilot brał udział w kampanii wrześniowej oraz Powstaniu Warszawskim. Przez lata służby na obczyźnie nie zapominał o rodzinnych stronach i chciał po wojnie do nich wrócić. Po zakończeniu służby wybrał spokojne życie i pracował jako urzędnik w rybnickim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
W uroczystości uczestniczyli parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciel ambasady brytyjskiej, członkowie stowarzyszeń lotniczych oraz szkół pilotów wojskowych. Nie zabrakło również rodziny Antoniego Tomiczka i mieszkańców jego rodzinnej Pstrążnej.
List w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego odczytała Beata Kempa, doradczyni w Kancelarii Prezydenta RP.
Warszawa, 1 września 2026 r.
Szanowni Państwo,
serdecznie pozdrawiam wszystkich zgromadzonych na uroczystości odsłonięcia pomnika majora pilota Antoniego Tomiczka, żołnierza Rzeczypospolitej, weterana II wojny światowej i jednego z wybitnych polskich lotników wojennych. Dziękuję inicjatorom i organizatorom tego przedsięwzięcia oraz wszystkim, którzy przez lata pielęgnowali pamięć o swoim bohaterskim krajanie.
To stąd, z rodzinnej Pstrążnej, Antoni Tomiczek wyruszył w świat. Jako piętnastolatek wstąpił do Szkoły Podoficerów Piechoty dla Małoletnich. Kilka lat później zdecydował, iż chce służyć Polsce w lotnictwie. Ukończył szkolenie szybowcowe i pilotażowe. Został pilotem myśliwskim, a następnie instruktorem. Zanim wybuchła wojna, sam szkolił już młodych adeptów lotnictwa. Miał zaledwie 23 lata. Wojna dramatycznie odmieniła jego los. Uciekając przed postępami Wehrmachtu, znalazł się na terenach wschodniej Rzeczypospolitej, gdzie dostał się do sowieckiej niewoli. Przeszedł przez ciężkie przymusowe prace przy budowie drogi i w kamieniołomie. Po niemieckim ataku na Związek Sowiecki doświadczył również dramatycznej ewakuacji na wschód, podczas której głód, wycieńczenie, bagnety i kule sowieckich żołnierzy zbierały śmiertelne żniwo wśród polskich jeńców.
Układ Sikorski-Majski przyniósł mu upragnioną wolność i możliwość wstąpienia do armii Andersa. W 1942 roku dotarł do Wielkiej Brytanii. Tam, choć był już pilotem myśliwskim i instruktorem, musiał od początku przejść szkolenie lotnicze. Zrobił wszystko, co było konieczne, aby ponownie zasiąść za sterami samolotu. Latem 1944 roku jako w pełni wyszkolony pilot trafił do 1586. Eskadry do Zadań Specjalnych, stacjonującej na południu Włoch. W Warszawie od kilkunastu dni trwało wówczas Powstanie Warszawskie. Na swój pierwszy lot bojowy Antoni Tomiczek wyruszył nocą z 22 na 23 sierpnia. Leciał z zaopatrzeniem dla walczących powstańców. Potem jeszcze czterokrotnie wyruszał nad Polskę. Latał również nad północne Włochy, Jugosławię, Czechosłowację i Grecję. Do lutego 1945 roku wykonał 23 loty bojowe. Po latach wspominał: „Pomimo takich strat, bo nieraz poleciało nas pięciu, a czterech nie wróciło. Albo poleciało trzech, wrócił tylko jeden. Obowiązek wobec ojczyzny trzeba było spełnić”. Tak wyglądała jego służba Polsce. Tysiące kilometrów od rodzinnego domu, ale zawsze z myślą o ojczyźnie.
W marcu 1945 roku otrzymał przydział do 301. Dywizjonu Bombowego Ziemi Pomorskiej im. Obrońców Warszawy, wykonywał loty transportowe do Francji, Danii i Norwegii. Po zakończeniu wojny major Antoni Tomiczek podjął jeszcze jedną istotną decyzję. Wrócił do kraju, choć wiedział, iż Polska znalazła się pod rządami komunistów. W 1947 roku ponownie stanął na polskiej ziemi, a następnie wrócił na rodzinny Górny Śląsk. Tutaj pracował, założył rodzinę i mieszkał do końca życia. Nie rozstał się jednak całkowicie z lotnictwem. Przez kilka lat latał sportowo w Aeroklubie Gliwickim. Jako kombatant uczestniczył w uroczystościach patriotycznych, dzielił się swoją wiedzą i pamiątkami, pomagając zachować pamięć o wojennych losach polskich lotników.
Latać pod niebem Afryki i nad okupowaną Europą, nieść pomoc walczącej Warszawie i wrócić tutaj, skąd wyruszył w świat, do Pstrążnej, to znaczy zatoczyć szczęśliwy krąg życia. Wspominając wszystkie niebezpieczeństwa, z których wyszedł cało, Antoni Tomiczek dodawał: „Opatrzność nade mną czuwała”.
Serdecznie dziękuję, iż przez wszystkie lata, które minęły od śmierci Antoniego Tomiczka, pamiętali Państwo o nim tutaj, w jego rodzinnej miejscowości. Dziękuję za wzniesiony ku jego czci pomnik, który może być znakiem nawigacyjnym dla wszystkich wyruszających z Pstrążnej w świat. Niech przypomina, by próbować swoich sił, poszerzać horyzonty, służyć Polsce i móc tutaj wracać.
Dziękuję Państwu za tę wierną pamięć. Łączę się z Państwem w euforii i dumie z wybitnego, bohaterskiego rodaka i sąsiada. Życzę, by major pilot Antoni Tomiczek był przykładem wytrwałości, nieugiętości i męstwa dla następnych pokoleń synów i córek tej ziemi.
Cześć jego pamięci.
Z poważaniem
Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
dr Karol Nawrocki
Uroczystość była okazją do przypomnienia historii i zasług Antoniego Tomiczka oraz pokazania jego sylwetki nie tylko jako bohatera wojennego, ale również człowieka skromnego i przywiązanego do rodzinnych stron.





![BRZESKO. Uczcili ofiary II Wojny Światowej [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/09/0J1A8800_wynik.jpg)


![Wyburzenie wiaduktu na ul. Francuskiej. Przejazd na Damrota otwarty [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-09/DSC00148.jpg)



![Świetny początek roku w gminie Czerwin. Nagrodzono ambitną młodzież! [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/791437036_2329751227764384_6314022896963717162_n.jpg)