Uczestnicy manifestacji chcieli zwrócić uwagę na sytuację ludności cywilnej w Strefie Gazy oraz – jak podkreślali organizatorzy – na polityczne i gospodarcze relacje państw zachodnich z Izraelem.
W przemówieniach pojawiały się wezwania do zerwania współpracy militarnej i gospodarczej z Izraelem, a także do wprowadzenia sankcji wobec osób i podmiotów, które protestujący uznają za współodpowiedzialne za naruszenia praw człowieka wobec Palestyńczyków.
Jednym z głównych tematów sobotniej demonstracji była kwestia wsparcia, jakie Izrael otrzymuje od państw zachodnich.
Krzysztof Wroński z Młodych Razem przekonywał, iż bez pomocy militarnej, finansowej i dyplomatycznej ze strony m.in. NATO, Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii skala działań prowadzonych przez Izrael byłaby niemożliwa do utrzymania.
W jego wystąpieniu pojawił się również apel o zakończenie współpracy militarnej i gospodarczej z państwem izraelskim.
Dorota Koszal z Razem przypomniała podczas manifestacji historię irlandzkich pracownic, które w ramach sprzeciwu wobec apartheidu w Republice Południowej Afryki odmawiały sprzedaży produktów sprowadzanych z tego kraju.
Przykład miał pokazać, iż pojedyncze działania protestacyjne mogą z czasem stać się częścią większego ruchu społecznego.
Organizatorzy sobotniego zgromadzenia przekonywali, iż podobną rolę mogą dziś odgrywać bojkoty, demonstracje i nacisk społeczny związany z sytuacją Palestyńczyków.
Podczas protestu poruszono również temat polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Łukasz Garczewski powoływał się na raport „The Missing Ingredient. Polish TNT” i wskazywał na rolę trotylu produkowanego przez zakłady Nitro-Chem w Bydgoszczy. Według przywoływanego przez protestujących raportu materiał ten ma być wykorzystywany w łańcuchu produkcji bomb Mk-84.
Ten wątek stał się podstawą jednego z postulatów demonstracji, dotyczącego wprowadzenia embarga na materiały wybuchowe i broń wysyłaną do Izraela.
Uczestnicy sobotniej manifestacji przedstawili zestaw pięciu żądań.
Domagali się zakończenia działań, które określają jako ludobójstwo i okupację, wprowadzenia embarga na broń i materiały wybuchowe, uznania prawa Palestyńczyków do oporu wobec okupacji, zerwania umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej z Izraelem oraz zakończenia współpracy z Izraelem w dziedzinie nauki, sportu i kultury.
Wśród postulatów znalazło się również wezwanie do pociągnięcia do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za naruszenia praw człowieka oraz objęcia ich sankcjami i zakazem wjazdu do Polski i Unii Europejskiej.
Organizatorzy protestu zwracali też uwagę na rozległe zniszczenia w Strefie Gazy.
Anna Pieciul z Zarządu Krajowego Partii Razem próbowała zobrazować ich skalę, prosząc zgromadzonych, by wyobrazili sobie Poznań, w którym ogromna część zabudowy zostaje zniszczona, a mieszkańcy zmuszeni są do ciągłego przemieszczania się i życia bez stałego schronienia.
Protestujący podkreślali, iż mimo trwającego – według ich relacji – rozejmu, sytuacja ludności palestyńskiej pozostaje dramatyczna.
Sobotnia demonstracja była jednym z wydarzeń organizowanych w ramach globalnej mobilizacji solidarnościowej. Organizatorzy zapowiedzieli, iż w Poznaniu planowane są kolejne protesty i działania dotyczące sytuacji w Palestynie.








