"Poprowadzi do wojny z Rosją". Kremloboty rozpoczęły zmasowaną kampanię

polsatnews.pl 2 godzin temu

Możliwy konflikt zbrojny między Armenią a Rosją stał się jednym z tematów promowanych przez "Matrioszkę", kremlowską sieć botów. Obywatele kaukaskiego państwa są bombardowani treściami dezinformacyjnymi, których celem jest doprowadzenie do porażki premiera Nikola Paszyniana w zbliżających się wyborach. W ostatnich dniach sam Władimir Putin wysłał niepokojące sygnały w kierunku Erywania.

PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN
Władimir Putin

Armenia stała się celem zmasowanych ataków rosyjskiej dezinformacji. Projekt Bot Blocker, który identyfikuje i ujawnia sieci botów przekazał na początku maja, że kremlowska "Matrioszka" stoi za publikacją ponad 340 filmów zawierających fałszywe i zmanipulowane informacje.

Celem kampanii jest obniżenie notowań premiera Nikola Paszyniana i jego partii Kontrakt Obywatelski przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 7 czerwca tego roku.

Armenia celem rosyjskiej dezinformacji. Kampania "Matrioszki"

Według ustaleń analityków jest to najprawdopodobniej najintensywniejsza rosyjska ingerencja dezinformacyjna. W przypadku wyborów w Mołdawii takich materiałów w sumie powstało 409, USA 180, Niemiec 97, a Polski 14.


Kampania "Matrioszki" w Armenii rozpoczęła się też zdecydowanie najwcześniej, bo już na 243 dni przed wyborami parlamentarnymi. Dla porównania mołdawska operacja miała swój początek na 168 dni przed dniem, w którym obywatele tego państwa ruszyli do urn.

ZOBACZ: Fatalna pomyłka Rosjan. Zrzucili bombę na własne terytorium


Działania Rosjan w tym kaukaskim państwie podejmowane są falami, a ostania uderzyła na chwilę przed szczytem Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu, który odbył się 4 maja. Wtedy publikowane były doniesienia o rzekomych problemach ze zdrowiem Paszyniana. W odpowiedzi kancelaria premiera Armenii zaprzczyła tym informacjom.

Wybory w Armenii. Boty Kremla wymyślają nowe zagrożenie dla Rosji

Jednak główną fałszywą narracją kremlowskiej operacji jest rzekome dążenie władz w Erywaniu do sprowokowania konfliktu zbrojnego z Rosją. Pierwsze treści tego rodzaju zaczęły być publikowane w mediach społecznościowych 6 marca. Według projektu Bot Blocker, pojawiło się co najmniej 20 takich filmów.


W ostatnim z nich, który pojawił się w sieci 11 maja, przekazywano, iż rzecznik Paszyniana potwierdził obecność instruktorów NATO w kraju, a po wygranych wyborach Erywań "sprowokuje wojnę z Rosją".

Moskwa w ostatnim czasie atakuje Paszyniana nie tylko przez operacje dezinformacyjne. Sam Władimir Putin w rozmowie z dziennikarzami na zakończenie obchodów Dnia Zwycięstwa skomentował proeuropejski kurs Erywania, który przez wielu został odebrany jako groźba.

Proeuropejski kurs Armenii nie umyka uwadze Kremla

Rosyjski przywódca stwierdził, iż należy się przyglądać temu procesowi, bo ogłoszenie podobnych zamiarów przez Kijów zakończyło się obecnym konfliktem na Ukrainie. - Wszystko to doprowadziło do zamachu stanu, do sprawy krymskiej, do sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy i działań zbrojnych - mówił.

ZOBACZ: "Zbliża się do końca". Władimir Putin o wojnie w Ukrainie


Stwierdził, iż władze w Erywaniu muszą się zdecydować, czy chcą współpracować z UE, czy z Euroazjatycką Unią Gospodarczą. - Moim zdaniem, obywatele Armenii, a także my, jako ich główny partner gospodarczy, powinniśmy jak najszybciej podjąć decyzję. Na przykład poprzez zorganizowanie referendum. To nie nasza sprawa, ale byłoby to całkowicie logiczne - mówił Putin.


Dodał, iż to pozwoliłoby wyciągnąć Rosji "odpowiednie wnioski" i wejść na ścieżkę "inteligentnego i korzystnego dla obu stron rozwodu".

Rosja. Oburzenie po wystąpieniu Zełenskiego. Moskwa zażądała wyjaśnień

Moskwa wyraziła swoje zdecydowane niezadowolenie z powodu obecności i wystąpienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas szczytu w Erywaniu.

Rzecznik Kremla Drmitrij Pieskow w niedzielę w rozmowie z agencją informacyjną "Wiesti" odniósł się do tej sprawy. - Rosja chciałaby uzyskać wyjaśnienia od Armenii w sprawie antyrosyjskich oświadczeń wygłoszonych przez przywódcę reżimu w Kijowie Wołodymyra Zełenskiego - oświadczył.

ZOBACZ: Rosja nie próżnowała podczas zawieszenia broni. Wiadomo, jak wykorzystała rozejm


Jednocześnie podkreślił, iż dla Moskwy "najważniejsze jest to, aby same władze Armenii nie zajęły stanowiska antyrosyjskiego". - Biorąc pod uwagę fakt, iż nie było żadnych przeciwstawnych oświadczeń ze strony władz Armenii, otwiera to przestrzeń do dalszej analizy - podsumował.

Wcześniej rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji Marija Zacharowa stwierdziła, iż Armenia została wciągnięta przez Unię Europejską w "antyrosyjską orbitę". Cytowana przez Reutersa Zacharowa mówiła, iż Armenia, za zgodą swoich przywódców, dostosowuje się do "agresywnych standardów euroatlantyckich". - Taki kurs nieuchronnie doprowadzi do negatywnych konsekwencji politycznych i gospodarczych dla Armenii - zagroziła podczas briefingu.

Idź do oryginalnego materiału