Potężny cios USA w Rosję. Miedwiediew zapowiada odwet

polsatnews.pl 1 godzina temu

Dmitrij Miedwiediew zareagował na amerykańskie sankcje przeciwko Rosji. Po podpisaniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa tzw. ustawy senatora Lindseya Grahama, wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej stwierdził, iż "po drugiej stronie oceanu ludzie słyszą jedynie język bezpośredniego odstraszania militarnego".

PAP/EPA/EKATERINA SHTUKINA / SPUTNIK
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew skomentował nowe amerykańskie sankcje

Prezydent USA Donald Trump podpisał w piątek ustawę o sankcjach na Rosję i cłach na towary z państw należących do największych importerów rosyjskiej ropy naftowej i gazu. Ustawa daje uprawnienia do nałożenia ceł do 100 proc. m.in. na Chiny, Indie, Węgry czy Słowację.

Podpis, pod ustawą, która została nazwana imieniem zmarłego w lipcu tego roku senatora Lindseya Grahama jest zwieńczeniem prowadzonych od kwietnia 2025 r. starań kongresmenów, by skłonić prezydenta do wywarcia większej presji na Rosji.

Rosja. Dmitrij Miedwiediew odpowiedział USA. "Język bezpośredniego odstraszania militarnego"

Na działania Waszyngtonu odpowiedział znany z kierowania pogróżek wobec Zachodu wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew.

"Nawet po drugiej stronie oceanu ludzie słyszą jedynie język bezpośredniego odstraszania militarnego. Właśnie tym językiem powinniśmy odpowiadać na rusofobiczne okrucieństwa, takie jak ustawa zmarłego terrorysty Grahama" - napisał w mediach społecznościowych.

ZOBACZ: Kongres zdecydował ws. sankcji wobec Rosji. "Zło nadciąga, historia wzywa"

Były prezydent i były premier Rosji nie doprecyzował, o jakie odstraszanie mu dokładnie chodzi. W przypadku odgrażania się Europejczykom zwykle pisał wprost albo dobitnie sugerował, iż ma na myśli arsenał nuklearny.

W odpowiedzi do Amerykanów zachował powściągliwość, co może wynikać z faktu, iż obok Rosji to właśnie Stany Zjednoczone dysponują największym potencjałem broni strategicznej na świecie.

USA. Ustawa Lindsey'a Grahama. Donald Trump złożył podpis

Podpisana przez Trumpa ustawa jest zwieńczeniem prowadzonych od kwietnia 2025 r. starań kongresmenów, by skłonić prezydenta do wywarcia większej presji na Rosji.

Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindsey'a Grahama - inicjatora tych wysiłków - kodyfikuje istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęca prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na "flotę cieni".

ZOBACZ: Porozumienie ws. Grenlandii. Trump: Będziemy współpracować z mieszkańcami

Przede wszystkim daje mu jednak nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu, oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych.

Ukraina. Wołodymyr Zełenski: Pełne i szybkie wdrożenie

Zadowolenie z podpisania ustawy wyraził w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który wezwał Trumpa do wykorzystania uprawnień zawartych w przepisach.

"Najlepszym sposobem uczczenia pamięci Lindsey będzie pełne i szybkie wdrożenie postanowień tej ustawy. A najlepszą nagrodą dla wszystkich, którzy pomogą nam wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę, będzie pokój. Pokój - i koniec wszystkich problemów i wyzwań, jakie przyniosła ta wojna" - napisał w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Podpisana przez Trumpa ustawa mówi o konieczności zastosowania sankcji i ceł w ciągu 30 dni, ale w praktyce pozostawia prezydentowi dużą dowolność, jeżeli chodzi o użycie lub odstąpienie od tych środków. Nie wymienia też konkretnych krajów, na które miałyby zostać nałożone cła. Na przygotowanej przez Senat odrębnej liście w oparciu o dane handlowe, wymieniane są jednak m.in. Chiny, Indie, Turcja, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan i państwa Azji Środkowej.

Przeciwko ustawie głosowała większość kongresmenów demokratów, którzy obawiają się, iż Trump wykorzysta nowe uprawnienia do arbitralnego nakładania ceł, w tym potencjalnie też na Unię Europejską.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału