Potężny wybuch niedaleko granicy z Podkarpaciem! Ogromny krater ok. 90 km od Rzeszowa [SZCZEGÓŁY]

halorzeszow.pl 2 godzin temu

Do zdarzenia doszło w czwartek, 30 lipca, o godzinie 03:40. W tym samym czasie Federacja Rosyjska prowadziła zmasowany ostrzał rakietowy i dronowy zachodnich obwodów Ukrainy, w tym leżącego blisko naszej granicy obwodu lwowskiego. Polskie systemy radiolokacyjne wykryły wlot niezidentyfikowanego obiektu od strony ukraińskiej. Sześć minut później, o godzinie 03:46, obiekt zniknął z radarów.

O włos od Podkarpacia. Wielki krater na polu

Lokalizacja miejsca upadku nastąpiła gwałtownie dzięki użyciu śmigłowca wojskowego Mi-24 oraz patrolowi policji. Obiekt rozbił się na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia w gminie Turobin w powiecie biłgorajskim. Mimo iż formalnie to teren województwa lubelskiego, zdarzenie rozegrało się tuż za miedzą, czyli zaledwie około 30 km od północnej granicy Podkarpacia i niespełna 90 km w linii prostej od samego Rzeszowa.

Siła uderzenia i eksplozji była znaczna. Na miejscu ujawniono krater o średnicy około 10 metrów oraz porozrzucane wokół fragmenty konstrukcji. Szczęśliwie do zdarzenia doszło około 2 km od najbliższych zabudowań. Jak potwierdziła Komenda Głowna Policji oraz służby ratunkowe, nikt nie odniósł obrażeń, nie stwierdzono też uszkodzeń budynków prywatnych.

Myśliwce w powietrzu, syreny w miastach

W reakcji na naruszenie przestrzeni powietrznej Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych natychmiast poderwało dyżurną parę polskich myśliwców F-16, a systemy obrony powietrznej przeszły w stan najwyższej gotowości. Przed godziną 4:00 rano mieszkańców części regionu, między innymi Lublina czy Krasnegostawu, dobudził dźwięk syren alarmowych wyemitowanych w związku z zagrożeniem z powietrza.

Teren wokół krateru został szczelnie zabezpieczony przez policję, Państwową Straż Pożarną oraz terytorialsów z 2 Lubelskiej Brygady WOT. Na miejscu realizowane są intensywne czynności śledcze pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Szczegółowe oględziny prowadzą policyjni specjaliści, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego oraz Żandarmeria Wojskowa, które ustalają dokładne pochodzenie i typ obiektu.

Szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, iż przebieg lotu obiektu był śledzony od pierwszej sekundy, a sytuacja znajduje się pod pełną kontrolą polskich służb i wojska.

Idź do oryginalnego materiału