Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli władz, służb mundurowych, organizacji kombatanckich oraz środowisk sybirackich. Był to moment zadumy nad jedną z najtragiczniejszych kart polskiej historii XX wieku. W imieniu mieszkanek i mieszkańców Poznania wiązankę złożył Patryk Pawełczak, dyrektor Gabinetu Prezydenta Miasta Poznania. Kwiaty pod pomnikiem złożyli również reprezentanci administracji rządowej i samorządowej, a także delegacje policji, wojska oraz służb celno-skarbowych.
Pierwsza fala wywózek rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku. Wówczas ponad 140 tysięcy osób zostało brutalnie wyrwanych z domów i przewiezionych w głąb Związku Sowieckiego. Deportacje odbywały się w skrajnie trudnych warunkach – w nieogrzewanych wagonach, przy mrozach sięgających choćby kilkudziesięciu stopni poniżej zera.
W kolejnych miesiącach nastąpiły trzy kolejne fale zsyłek; ostatnia miała miejsce w maju i czerwcu 1941 roku. Historycy podkreślają, iż deportacje nie były przypadkowe. Jak przypomina Instytut Pamięci Narodowej, ich celem było osłabienie i zniszczenie polskiej tożsamości na terenach zajętych przez Związek Sowiecki po 1939 roku. W pierwszej kolejności uderzano w elity – urzędników, nauczycieli, oficerów, działaczy społecznych i rodziny związane z polskim państwem. Władze sowieckie traktowały ich jako „element kontrrewolucyjny”, zagrażający narzuconemu porządkowi.
Oprócz pamięci, uroczystość miała także służyć jako przestroga przed tym, do jakich skutków potrafi prowadzić funkcjonowanie takich ustrojów jak nazizm, faszyzm, czy komunizm. Parokrotnie wspomniał o tym w swojej przemowie Marian Macutkiewicz – prezes poznańskiego oddziału Związku Sybiraków. Opowiadał o okropnych warunkach, trudach i cierpieniach, które musieli znosić zesłani na Sybir Polacy, wyrwani przemocą ze swych domów.
Mowa Macutkiewicza pełna była bólu i wspomnień o tym, jak zniewolona ludność zmuszana była do wyniszczającej pracy, której celem było wyłącznie spełnienie woli Moskwy. Nie zabrakło też świadectwa makabry i bestialstwa, do których doprowadził totalitarny reżim, całkowicie lekceważący jakąkolwiek wartość ludzkiego życia. Macutkiewicz podkreślał jak niesłychanie istotne były kooperacja i braterstwo, które jako jedyne trzymały Sybiraków przy życiu, tym samym wskazując, iż te wartości nie mogą odejść w niepamięć.
Głos zabrał również wicewojewoda wielkopolski Jarosław Maciejewski, który podziękował Sybirakom za ich świadectwo i niezłomność. Zwrócił uwagę, iż ich doświadczenie jest lekcją historii – przypomnieniem, do czego prowadzi pogarda dla człowieka i państwa.
Modlitwę w intencji ofiar poprowadził kapelan Sybiraków, ks. Marek Balcer. Zgromadzeni odmówili wspólną modlitwę, a następnie delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem.
Poznań od lat aktywnie angażuje się w upamiętnianie losów zesłańców – poprzez rocznicowe obchody, działania edukacyjne, wystawy i spotkania z młodzieżą.



