„Terror”, „dyktatura”, „junta wojskowa”, „tyran”, „faszysta” etc. – najczęściej takie określenia wiążą się z nazwiskiem Augusto Ugarte Pinocheta. Na lekcjach historii dzieci karmi się opowieściami o krwawym dyktatorze Chile i prezydencie Salvadore Allende ginącym bohaterską śmiercią pod gruzami pałacu La Moneda w oblężonej stolicy. Dziatwa ufa autorytetom, bo dlaczego miałaby nie ufać, dorasta i powiela przyjętą w młodości wersję wydarzeń. Natomiast prawda wygląda zupełnie inaczej. A zatem co naprawdę zdarzyło się w Chile 11 września 1973 r.?
Socjalizm na pusty żołądek
Salvadore Allende od początku swej prezydentury nie ukrywał, iż chce przekształcić Chile w państwo robotników i chłopów na wzór radziecki. Nic dziwnego, iż takie deklaracje, a przede wszystkim późniejsze działania, spotkały się z aprobatą i życzliwością największych tuzów socjal










