Wpis znanej ukraińskiej poetki Lyuby Yakimchuk, lotem błyskawicy obiegł sieć, wywołując falę komentarzy. Autorka skarży się w nim na warunki panujące na chełmskim dworcu, brak kawiarni oraz rzekome zagrożenie kradzieżami. Sugestie te uderzają w miasto, które od lutego 2022 roku stało się jednym z ważniejszych punktów pomocy dla uchodźców w Polsce.Odpowiedź na zarzuty o kradzieżeJednym z najpoważniejszych zarzutów sformułowanych przez poetkę była kwestia rzekomego braku bezpieczeństwa. Autorka wpisu sugerowała, iż w pobliżu dworca, konkretnie w sklepie sieci Żabka, dochodzi do kradzieży ukraińskich walizek. – "Według informacji pozyskanych z policji, w ostatnim czasie nie było takich zgłoszeń. o ile ktokolwiek jest poszkodowany, adekwatną drogą jest zgłoszenie sprawy odpowiednim służbom, a nie formułowanie publicznych oskarżeń wobec „Miasta”" – podkreśla prezydent Jakub Banaszek, powołując się na dane od mundurowych.Remont dworca i "osobisty tragarz"Prezydent Chełma w swoim oświadczeniu odniósł się punkt po punkcie do pretensji autorki. Wyjaśnił, iż obecne niedogodności wynikają z trwającej przebudowy dworca prowadzonej przez PKP S.A., co ma docelowo poprawić komfort podróżnych. Zauważył również, iż oczekiwania dotyczące braku kawiarni na peronach są bezpodstawne, gdyż takowej nie było tam choćby przed remontem.Szczególne emocje wywołał wątek ciężkich bagaży poetki. Banaszek skomentował to krótko: "Zastanawiam się, czy Miasto Chełm ma jej zapewnić osobistego tragarza. Polacy też podróżują po świecie i nikt nie nosi za nami walizek".Ponad podziałami i historiąWładze miasta przypominają, iż Chełm i jego mieszkańcy wykazali się ogromną empatią w obliczu wojny, odsuwając na bok choćby bolesne kwestie historyczne.– "Od pierwszych dni wojny Chełm i jego mieszkańcy otworzyli swoje serca, domy Ukrainkom i Ukraińcom. Pomagaliśmy również bez względu na trudną historię, która łączy nasze narody - także tę bolesną, jak Rzeź Wołyńska. Nie wracaliśmy do przeszłości, tylko skupiliśmy się na realnej pomocy tu i teraz. To właśnie na dworcu w Chełmie wolontariusze, urzędnicy i mieszkańcy przez wiele miesięcy pracowali ponad siły, często kosztem własnego zdrowia i czasu dla rodzin. Chełm stał się ważnym dworcem przesiadkowym dla osób uciekających przed wojną i kontynuujących podróż dalej w Europę" – zaznacza Jakub Banaszek.Prezydent przypomniał także, iż miasto zainterweniowało u kolejarzy w sprawie ogrzewanej poczekalni, która została przygotowana i odpowiednio oznakowana. Dodatkowo w Chełmie funkcjonuje "Punkt Niezłomności", będący efektem współpracy strony ukraińskiej z grupą PKP."Zrobiliśmy więcej, niż ktokolwiek mógł od nas oczekiwać."Włodarz Chełma liczy na to, iż jego odpowiedź dotrze do równie szerokiego grona odbiorców co oskarżenia poetki. - Proszę, aby ten post zalał cały Internet tak jak post Pani z Ukrainy. Spowodował on ataki w mieszkańców i w Miasto Chełm. Zrobiliśmy więcej, niż ktokolwiek mógł od nas oczekiwać. I przez cały czas wspieramy, będziemy wspierać potrzebujących, ale nie ma zgody na budowanie fałszywej narracji względem miasta, które otworzyło swoje serca – dodaje Banaszek.Oczekuje także reakcji ze strony Ambasady Ukrainy lub Konsulatu Generalnego w Lublinie, podkreślając, iż nie ma zgody na budowanie fałszywej narracji o mieście, które otworzyło swoje serca dla potrzebujących.Jak można przeczytać w komentarzach pod postem prezydenta, niektórzy Chełmianie także są oburzeni wpisem poetki.Czytaj też: