
Władimir Putin oświadczył, iż Rosja jest gotowa wznowić dostawy ropy naftowej i gazu do Europy, jeżeli europejskie firmy zdecydują się na długoterminową współpracę. Według rosyjskiego przywódcy obecny kryzys energetyczny pogłębia wojna prowadzona przez Stany Zjednoczone i Izrael przeciwko Iran.
Putin ostrzegł, iż sytuacja na rynku energii może się jeszcze pogorszyć, zwłaszcza jeżeli dojdzie do zakłóceń transportu ropy przez Cieśninę Ormuz. Przez ten szlak przebiega znaczna część światowego handlu ropą naftową, a ewentualna blokada mogłaby doprowadzić do poważnych problemów z dostawami surowców.
Rosyjski przywódca podkreślił, iż Rosja – jako jeden z największych eksporterów ropy na świecie i państwo dysponujące ogromnymi zasobami gazu ziemnego – pozostaje gotowa do współpracy z europejskimi odbiorcami.
Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Unia Europejska stara się jednak ograniczać zależność energetyczną od Moskwy. Jedynie Węgry i Słowacja opowiadają się za dalszym zakupem rosyjskich surowców.
Putin zaznaczył również, iż rosnące ceny energii powinny zostać wykorzystane przez rosyjskie firmy na spłatę zadłużenia wobec krajowych banków. W poniedziałek cena ropy Brent crude oil przekroczyła 119 dolarów za baryłkę.
Tymczasem – jak informuje agencja Reuters – administracja Donalda Trumpa rozważa złagodzenie części sankcji naftowych wobec Rosji. Według źródeł cytowanych przez agencję w Waszyngtonie analizowane są zarówno szerokie zmiany w sankcjach, jak i rozwiązania pozwalające niektórym państwom na zakup rosyjskiej ropy.












