Kreml blokuje wszystko, co może, przygotowując się do możliwych protestów - twierdzi agencja Reutera. Rosyjskie władze mają obawiać się wielkich manifestacji po tym, jak zakończy się wojna z Ukrainą. W celu uniknięcia buntu już teraz odcinają obywateli od usług cyfrowych, blokując m.in. internetowe platformy. Moskwa inspiruje się także rozwiązaniami z Chin i Iranu.