- Jak dzisiaj łupnęło rano, to słychać było mocno. Szyby zadrżały w oknach - tak nocne i poranne wybuchy przy granicy z Ukrainą opisuje wójt Dorohuska Wojciech Sawa. W rozmowie z Wirtualną Polską samorządowiec przyznaje, iż po uderzeniach pocisków zaledwie dwa kilometry od granicy wśród mieszkańców pojawił się ogromny niepokój, a dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa zostało zburzone.