Pilot i powstaniec, dwaj oficerowie zasłużeni w walce o niepodległość naszego kraju, winni zostać uhonorowani w mieście, z którym związane były ich losy – tak uważają dwaj bielscy radni.
O upamiętnienie w Bielsku-Białej porucznika pilota Stanisława Krawczyka, kawalera orderu Virtuti Militari, upomnieli się początkiem stycznia radni Paweł Korzondkowski i Rafał Leśków. Tuż po nich z podobnym apelem w sprawie kapitana Jan Dąmbrowskiego ps. „Rekin” wystąpił radny Konrad Łoś.
Korzondkowski i Leśków postulują, by porucznika pilota Stanisława Krawczyka uhonorować poprzez nazwanie jego imieniem ulicy, ronda, parku, placu lub zamontowanie odpowiedniej tablicy. – Najlepiej na terenie Komorowic Krakowskich, z których się wywodził – stwierdzają bielscy radni w interpelacji do prezydenta Bielska-Białej.
Z kolei Konrad Łoś uważa, iż najlepszym sposobem upamiętnienia kapitana Jana Dąmbrowskiego byłoby nadanie jego imienia jednemu z nowych rond w ciągu ulicy Sarni Potok. Radny zaproponował dwie lokalizacje: rondo u zbiegu z ulicą Krecią, lub niżej położone rondo na skrzyżowaniu z ulicą Sarni Stok. Miejsca te nie są przypadkowe, znajdują się na trasie biegu „Tropem Wilczym – Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych”, który upamiętnia żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Kapitan Jan Dąmbrowski był przez wiele lat jednym z organizatorów tego wydarzenia w Bielsku-Białej.
Odpowiadając na postulaty radnych, Ratusz przekazał, iż zostały one zgodnie z obowiązującym trybem skierowane do Zespołu Eksperckiego ds. Nazewnictwa Ulic, Placów oraz Nazw Obiektów Fizjograficznych. – Opinia Zespołu pozwoli na dalsze procedowanie – deklarują krótko przedstawiciele władz Bielska-Białej.
O kapitanie Dąmbrowskim, ps. „Rekin”, już sporo pisaliśmy przy okazji nadania mu tytułu „Zasłużonego dla Miasta Bielska-Białej” w 2024 r. (rok później zmarł). Ze stolicą Podbeskidzia związał się w 1980 r., stąd pochodziła jego żona. Przez kilku kadencji pełnił tu funkcję Prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Urodził się 29 maja 1933 r. w Warszawie, w czasie Powstania Warszawskiego wstąpił do „Zawiszaków”, najmłodszej grupy zrzeszającej harcerzy Szarych Szeregów. Pełnił służbę łącznika w Poczcie Polowej pułku „Baszta” na Mokotowie i wykazał się ogromną odwagą w wykrywaniu „gniazd” strzelców wyborowych wroga, które następnie były likwidowane przez jednostki specjalne AK.
A kim był porucznik pilot Stanisław Krawczyk? Urodził się 9 października 1912 r. w Komorowicach Krakowskich. Tu ukończył szkołę powszechną, kontynuował naukę w Państwowej Szkole Przemysłowej w Bielsku. Po maturze wstąpił do wojska. Służył jako oficer techniczny w 5 Pułku Lotniczym w Lidzie i Wilnie. 19 marca 1939 r. uzyskał awans na porucznika. Po wrześniu 1939 r. przedostał się na Zachód, by służyć w Polskich Sił Zbrojnych. W Anglii trafił do 305 Dywizjonu Bombowego, z którym wykonywał loty bojowe nad Niemcy. Podczas jednego z nich musiał się ratować skokiem na spadochronie. Wylądował na terenie okupowanej Belgii, skąd poprzez Francję udało mu się wrócić do Anglii. We wrześniu 1942 r. został przeniesiony do 304 Dywizjonu Bombowego. Jego nowa jednostka prowadziła w tym czasie patrole morskie w poszukiwaniu okrętów wroga. W trakcie jednej z takich misji, 1 listopada 1942 r., jego bombowiec został zestrzelony w pobliżu francuskiego portu Brest. Nikt z załogi nie przeżył. Stanisław Krawczyk był dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych (raz pośmiertnie), a także srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.

![Solidarni z Ukrainą – spotkanie na tarnowskim Rynku [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/02/manifestacja-ukraina-fot.-Artur-Gawle0018.jpg)









