Ratunek pod ostrzałem

polska-zbrojna.pl 4 godzin temu

Wróg zajmuje górne piętra budynku. Trwa intensywna wymiana ognia, rozlegają się wybuchy. Wewnątrz panuje ciemność, jest dużo dymu, ale na niższych kondygnacjach są ranni, którym trzeba przyjść z pomocą. Żołnierze 22 Batalionu Piechoty Górskiej z Kłodzka przeszli ćwiczenia z medycyny pola walki Combat Livesaver. Zajęcia odbyły się m.in. podczas działań w ramach czarnej taktyki.

– Ratownik pola walki działa w warunkach ekstremalnych. Często pod ostrzałem wroga, w hałasie i zadymieniu, do tego dochodzi stres i potężna presja czasu. Staramy się, aby nasze ćwiczenia jak najwierniej oddawały realne warunki pola walki – mówi mł. chor. Filip Pokorski z 7 Dywizjonu Lotniczego, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Pomieszczenia, do których żołnierze mieli wejść, by pomóc rannym, a następnie ich ewakuować, zostały zaciemnione i zadymione. Z głośników wydobywały się dźwięki wybuchów, odpalono też race hukowe i użyto środków pirotechnicznych. Tak w Kłodzku szkolił się 22 Batalion Piechoty Górskiej podlegający 25 BKPow.

REKLAMA

– Ćwiczymy elementy CLS (Combat Livesaver – przyp. red.) w okopach, na otwartym terenie i w budynkach – wyjaśnia chorąży. Dodaje, iż specyfika działań w budynkach znacznie różni się od tej na zewnątrz. Jest ciaśniej, żołnierze muszą zorientować się w układzie pomieszczeń, często jest ciemno, działają przy użyciu latarek, panuje duże zadymienie, a także spory hałas z powodu eksplozji. – Szkolący się mają udzielić podstawowej pomocy rannym, zabezpieczyć ich, a następnie wynieść na noszach na zewnątrz – opowiada chorąży Pokorski. Żołnierze nie wykonują poszczególnych czynności na czas, ale na całość zadania, a więc od wejścia do budynku, czy też na teren, na którym znajdują się poszkodowani, do ich bezpiecznej ewakuacji mają od 20 do 30 min (w zależności do scenariusza ćwiczeń).


Realizacja: Marcin Moneta. Zdjęcia na miniaturze: 25 BKPow

Udzielając pomocy wojsko działa według tzw. protokołu MARCHE. Określa on kolejność czynności, które muszą podjąć ratownicy. MARCHE to akronim, pod którym kryje się schemat postępowania ratunkowego w medycynie taktycznej i ratownictwie w strefie zagrożenia. M oznacza massive bleedings, a więc konieczność opanowania najcięższych krwotoków przy użyciu stazy taktycznej (opaski uciskowej) lub opatrunków hemostatycznych. A – airway – w tym przypadku trzeba udrożnić drogi oddechowe, sprawdzić, czy ranny jest przytomny, zabezpieczyć jego kręgosłup szyjny. R to respiratory distress – badanie urazowe klatki piersiowej, wykrywanie odmy prężnej. C – circulation – wymaga sprawdzenia tętna, monitorowania krążenia. H – od słowa hypothermia/head to zapobieganie utracie ciepła, badanie urazów głowy i zabezpieczenie przed dalszymi urazami. I wreszcie E – everything else, czyli wszystko inne, m.in. zabezpieczenie mniejszych ran, przygotowanie do ewakuacji.

W ćwiczeniach w kłodzkim batalionie wzięło udział 38 żołnierzy. Treningi tego typu realizowane są w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej dwa razy w miesiącu. Jest to możliwe dzięki temu, iż w jednostce jest kilkunastu wyszkolonych w tym kierunku instruktorów CLS. Już w kwietniu żołnierze z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej podobne ćwiczenia, ale już w okopach, będą przeprowadzać na terenie 7 Dywizjonu Lotniczego w Nowym Glinniku niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego.

Marcin Moneta
Idź do oryginalnego materiału