Łukasz Tomczyk, 37-letni trener Polonii Bytom, jest głównym kandydatem do zastąpienia Marka Papszuna na stanowisku szkoleniowca Rakowa Częstochowa. Zainteresowanie klubu z Częstochowy jest silnym sygnałem uznania dla młodego trenera, choć jego klauzula kontraktowa w Polonii obowiązuje tylko w oknie letnim, co wymaga negocjacji w sprawie zimowego transferu.
Przyszłość Papszuna w Rakowie pozostaje niepewna, co skłoniło klub do poszukiwania następcy. Raków jest znany z odważnych decyzji w swoim kierownictwie. Potencjalne odejście Papszuna, być może do Legii, mogłoby zapewnić Rakowowi środki na nowego trenera.
Klauzula kontraktowa Tomczyka w Polonii aktywuje się dopiero latem. Zimowy transfer wymagałby bezpośrednich negocjacji, co mogłoby pozwolić Polonii na wynegocjowanie wyższej kwoty odstępnego.
Kariera od A-klasy do Ekstraklasy
Tomczyk przeszedł błyskawiczną drogę od prowadzenia Victorii Częstochowa w A-klasie i okręgówce do lidera Polonii Bytom w ciągu zaledwie dwóch lat. w tej chwili Polonia zajmuje trzecie miejsce w I lidze i jest określana jako "rewelacja" rozgrywek.
Około rok temu Tomczyk odrzucił ofertę Papszuna, by dołączyć do jego sztabu w Rakowie, przedkładając samodzielną pracę trenerską w Bytomie. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" po objęciu Bytomia przyznał: «Myślałem, iż będzie trochę prościej». Rozwinął później: «Zaczynasz jako trener i nie jesteś do końca pewien, czy to ci zapali. Nie wiesz w ogóle, jaka jest siła tej ligi. Na początku zderzyłem się z tym, kurczę, bo myślałem, iż będzie trochę prościej. Od razu wejdziemy, dam te swoje rzeczy i zadziała».
Tomczyk należy do grupy "Deductor" - kolektywu młodych trenerów dedykowanych podnoszeniu standardów szkoleniowych w polskiej piłce klubowej. Współtwórcami grupy są Dawid Szwarga i Tomasz Włodarek, pracujący w Arce Gdynia, oraz Łukasz Włodarek, asystent Igora Jovićevicia w Widzewie.
Oddany projektowi w 200%
Sebastian Steblecki, napastnik Warty Poznań, który przez półtora roku pracował z Tomczykiem w Polonii, opisuje jego metody. «Głównie pasją, zaangażowaniem, doglądaniem absolutnie wszelkich szczegółów, które mogłyby mieć wpływ na wynik. Ale nie można powiedzieć, iż w tym wszystkim aspekty sportowe kiedykolwiek zeszły na dalszy plan – trener Tomczyk po prostu równolegle dba o wszystko wokół», mówi Steblecki.
«Trener Tomczyk dogląda rozwoju każdego zawodnika z osobna», podkreśla były gracz Polonii. «Śmiało można powiedzieć, iż jest oddany swojemu projektowi w 200%. Przejawia się to skupieniem na celu, którego nie traci z oczu choćby przy wielu tych elementach składowych, o które dba».
Steblecki chwali otwartość trenera na opinie: «Wydaje mi się, iż umie zachować balans. Wie pewnie, iż trudno być perfekcyjnym, zresztą sam nie uważa raczej, iż jest w swojej pracy nieomylny. Pobiera wiedzę ze wszystkich źródeł, z których tylko może, od zawodników, innych trenerów. Dbając o umiejętności miękkie potrafi nauczyć się dosyć sporo od swoich piłkarzy, chyba mogę tak to opisać. Przy okazji budowane relacji z członkami drużyny przekłada się na funkcjonowanie zespołu, to też samo w sobie jest przecież bardzo dobre. A dodatkowo trener Tomczyk to człowiek, który nie zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy, jego otwartość jest w mojej opinii dużym atutem».
Partnerski model pracy
Tomczyk deleguje zadania szkoleniowe choćby na zawodników. Jakub Arak, który zdobył w tym sezonie dziewięć bramek dla Polonii, prowadzi stałe fragmenty gry. W rozmowie z Mateuszem Janiakiem wyjaśnił: «Trener Tomczyk stwierdził, iż ktoś spoza Polonii, z zewnątrz, miałby problem, by gwałtownie wdrożyć się w nasz bardzo rozwinięty model gry, więc podczas okresu przygotowawczego to mnie powierzył te obowiązki. Od tamtego momentu odpowiadałem za tworzenie modelu obrony przy SFG i za rozwijanie go, wprowadzanie nowych piłkarzy, a podczas treningów prowadziłem rzuty rożne i wolne».
Arak i Tomczyk współpracowali już wcześniej w Katowicach, gdzie trener pracował w sztabie pierwszoligowego klubu. W lutym tego roku Arak powiedział portalowi Łączy Nas Piłka: «Mieliśmy okazję poznać się w Katowicach, gdzie trener Tomczyk pracował w sztabie wówczas jeszcze pierwszoligowego klubu. Dlatego też wiedziałem na co się piszę. Powiem więcej, jestem szczęśliwy, iż nasze drogi piłkarskie znowu się przecięły, będę mógł pod jego wodzą pracować i jak najwięcej się od niego nauczyć».
Steblecki potwierdza partnerskie podejście: «Rozmawia ze wszystkimi zawodnikami, naprawdę. Ja, jako doświadczony piłkarz, byłem pewnie z jego perspektywy dobrym źródłem wiedzy, często chciał wysłuchać mojej opinii czy wizji. Ale na końcu to on był zawsze szefem wszystkiego – często pobierał jakąś drobną rzecz od nas i wprowadzał to w meczu, ale to on miał ostatnie słowo. Jego system pracy był jednak taki, iż niektóre zadania delegował choćby na zawodników i nie było tak, iż wszystkie dobre pomysły – te ostatecznie wykorzystywane przez zespół – narodziły się z jego inicjatywy».
Na przedmeczowych odprawach każdy zawodnik może przedstawić swoją opinię. «Wszyscy zawodnicy mają jakieś doświadczenia, mogą trenera czymś zainspirować. Dlatego na przedmeczowych odprawach każdy mógł powiedzieć otwarcie, co sądzi o danym pomyśle. Zawsze był wysłuchany, przedstawiał punkt widzenia, choćby jeżeli ostatecznie decyzja należała i tak do trenera», relacjonuje Steblecki.
Filozofia i inspiracje
Tomczyk konsekwentnie realizuje swoją wizję piłki niezależnie od poziomu rozgrywkowego. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" prawie dokładnie rok temu wyjaśnił: «Jeżeli ktoś się cofnie, obejrzy mecz Victorii Częstochowa w A-klasie, czy w okręgówce, to tam graliśmy tak samo [jak teraz w Polonii – przyp. red.]. Moje zespoły zawsze będą tak wyglądać. Będą emocje, bramki, sytuacje, nastawienie do grania w przód, będzie pole karne i jego obrona z poświęceniem. Piłka kompleksowa».
W wywiadzie z Przemysławem Langierem dla Interii opisał, jak czerpie inspiracje z najlepszych: «Wielu trenerów by to wyśmiało i powiedziało, iż gdzie Manchester City, a gdzie my. A niektóre rozwiązania później realnie działały w A-klasie». Podał konkretny przykład: «Weźmy finalizację. W City był przykładowo koncept przeciągniętej piłki przy dośrodkowaniu na drugi słupek. Zawodnik, który szykował się do strzału, rzadko kiedy faktycznie uderzał. Zamiast tego zgrywał. My zdobyliśmy z tego całą masę bramek, podczas gdy zwykle takie sytuacje kończyły się u innych instynktownym uderzeniem w pierwsze tempo. To było coś, co podpatrzyliśmy u City, a później trenowaliśmy u siebie. I działało».
Steblecki podkreśla szczególną umiejętność Tomczyka: «Ma czutkę, to naprawdę jego duży atut. Wielu trenerów nie ma takiej łatwości trafiania w punkt, a on od razu wie, czego zespół potrzebuje. Trener Tomczyk… no właśnie, trafiał w punkt w kwestii taktyki, słów, ruchów. Rzadko, o ile nie wcale, zdarzało się, żeby ktoś jojczył na to, co trener gada. A w wielu klubach spotykałem takie sytuacje i słowa niezadowolenia. Tu może było łatwiej o tyle, iż cała drużyna była naprawdę świetnie dograna. I świetnie wybrana, ale w procesie wyboru zawodników trener Tomczyk też brał czynny udział».
Sam Tomczyk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" o relacjach z zespołem powiedział: «Dla mnie było ważne, iż zawodnicy od początku mi ufali, czułem to. W tamtym czasie dużo mi pomogli. Teraz pomagamy sobie wspólnie». W rozmowie z Interią dodał: «Miałem zawsze ogromną determinację. Wiedziałem, iż jak jest jakiś interesujący kurs, muszę tam być. Że jak widzę mądrego trenera, powinienem do niego biec po wiedzę».
Ekstraklasa jest wymagającym środowiskiem dla młodych trenerów, charakteryzującym się wysoką presją, intensywną konkurencją i ograniczoną cierpliwością zarządów klubów. Zainteresowanie Rakowa jest postrzegane jako "silna deklaracja" i pozytywna ocena umiejętności 37-latka w środowisku piłkarskim.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










