"Jest tragicznie, zimno, nie ma prądu, są problemy z zasięgiem, ale Ruskich nie ma" - tak pocieszają się mieszkańcy Kijowa. Ukraina jest jednak w ogromnym kryzysie po rosyjskich uderzeniach. - Panują silne mrozy, a w części Kijowa brakuje prądu, ogrzewania i stabilnej łączności - komentuje dla WP Mateusz Lachowski, dziennikarz i korespondent wojenny.