Moskwa oskarżyła Ukrainę o atak na szkołę i akademik w Starobielsku w kontrolowanym przez Rosjan obwodzie ługańskim. Kremlowskie media donoszą, iż państwo będzie domagało się w tej sprawie reakcji od wysokiego komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Volkera Türka. - To potworna zbrodnia - stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Kijów nie skomentował dotąd tych doniesień.
Rosja grzmi i oskarża Ukrainę. Postawiła żądania ONZ

Wspierane przez Kreml władze okupowanego obwodu ługańskiego twierdzą, iż celem ostatniego ataku dronów była szkoła zawodowa w Starobielsku oraz przylegający do niej akademik.
Zdaniem propagandowych mediów rosyjskich w momencie ataku w budynkach znajdowali się uczniowie oraz nauczyciele. Według kremlowskiej agencji TASS przebywało tam wówczas 86 nastolatków w wieku od 14 do 18 lat.
Leonid Pasecznik, mianowany przez Rosję przywódca samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej napisał na Telegramie, iż w wyniku ataku rannych zostało 35 osób (później agencja TASS przekazała, iż liczba ta wzrosła do 39). Jego zdaniem uderzenie było celowe, a w pobliżu tych budynków nie znajdują się żadne obiekty wojskowe. Niezależny od Kremla dziennik "The Moscow Times" podał natomiast, iż zginęły co najmniej cztery osoby.
Rosja grzmi i oskarża Ukrainę o atak. "Zdecydowanie potępiamy"
- To potworna zbrodnia (...) – atak na placówkę edukacyjną, w której uczą się dzieci i młodzież. Osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię muszą zostać ukarane - powiedział z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zdaniem rosyjskich służb do ataku wykorzystano cztery drony.
ZOBACZ: "To przełomowy moment wojny". Ukraiński minister nie ma wątpliwości
Kijów nie skomentował dotąd tych doniesień. Prezydent Wołodymyr Zełenski wspomniał jedynie za pośrednictwem serwisu społecznościowego X, iż odbyły się "ataki na wyznaczone cele na tymczasowo okupowanym terytorium Ukrainy". Nie sprecyzował jednak, jakie miejscowości i obiekty zostały zaatakowane.
W reakcji na rzekome uderzenie ukraińskich dronów w Starobielsku, stałe przedstawicielstwo Federacji Rosyjskiej przy ONZ w Genewie zażądało potępienia tych działań przez wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Volkera Türka i jego biuro. W przygotowanym piśmie rosyjscy dyplomaci stwierdzili, iż "milczenie obrońców praw człowieka ONZ jest równoznaczne z ich otwartym współudziałem w krwawych zbrodniach".
ZOBACZ: Porusza się 24 tys. km/h. Cały świat w zasięgu broni Rosjan
"Zdecydowanie potępiamy tę nową krwawą zbrodnię popełnioną przez klikę kijowską, która rozpętała potworny terror wobec rosyjskiej ludności cywilnej, w tym dzieci" – oświadczyli przedstawiciele Rosji przy ONZ, składając kondolencje bliskim ofiar.










