Nasza interaktywna mapa wiadomości: https://www.rfunews.com/map
Subskrybuj, aby odblokować pełny dostęp do mapy + ekskluzywne analizy strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
Dziś napływają niebezpieczne informacje z Rumunii.
Tutaj rosyjscy urzędnicy otwarcie zagrozili kolejnymi dronami nad terytorium NATO, ogłaszając, iż spokojny sen Europy dobiegł końca. Rosyjski przekaz po niedawnym uderzeniu w Rumunii nie był zaprzeczeniem, ale coraz bardziej przypominał ostrzeżenie, aby spodziewać się kolejnych uderzeń. Po tym, jak Shahed trafił w blok mieszkalny w Rumunii, wielu rosyjskich polityków zabrało głos, a prezydent Rosji Władimir Putin natychmiast podważył pochodzenie drona, twierdząc, iż jest zbyt wcześnie, aby ustalić, czy dron w ogóle był rosyjski. Jednak Dmitrij Miedwiediew, zastępca przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji, gwałtownie zwrócił się do obywateli państw Unii Europejskiej, stwierdzając, iż właśnie to dostają za to, iż pozwolili swoim rządom faktycznie wejść do wojny przeciwko Rosji, i ostrzegł ich, aby nie byli zaskoczeni przyszłymi incydentami. Tymczasem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow dodał własną sarkastyczną uwagę, gdy zapytano go, czy Putin wiedział o incydencie, pytając, czy ktokolwiek sądzi, iż utrzymano to w tajemnicy, sugerując, iż to wydarzenie nie było przypadkowe.
Po raz pierwszy rosyjscy urzędnicy nie byli zainteresowani utrzymywaniem wiarygodnego zaprzeczania, w uderzającym kontraście do wcześniejszych ataków i incydentów, a zamiast tego skupili się na grożeniu Europejczykom, by przyzwyczaili się do konsekwencji wspierania Ukrainy. Ta zmiana rosyjskiej reakcji w stronę konfrontacji jest szczególnie znacząca i stanowi istotny rozwój sytuacji. Sam incydent wydarzył się w Gałaczu, rumuńskim mieście położonym blisko ukraińskiej granicy, gdzie rosyjski dron Shahed uderzył w dziesięciopiętrowy blok mieszkalny, wywołując pożar i raniąc czternastoletniego chłopca oraz pięćdziesięciotrzyletnią kobietę. Obrazy z miejsca zdarzenia pokazały rozległe zniszczenia na górnych piętrach budynku, z odłamkami rozrzuconymi po całym terenie. Rumuńskie władze poinformowały, iż radar śledził rosyjskiego drona wchodzącego w rumuńską przestrzeń powietrzną przed uderzeniem. Dla Europy tworzy to praktyczne wyzwanie, ponieważ o ile takie incydenty staną się normą albo choćby działaniem celowym, państwa graniczne staną przed rosnącą presją na swojej wschodniej flance.
Wezwania do wzmocnienia systemów wykrywania dronów, rozbudowy sieci obrony powietrznej, gromadzenia zapasów interceptorów i utrzymywania stałej gotowości są już na rekordowym poziomie, a to uderzenie drona dolewa jeszcze więcej oliwy do ognia. Rosja zyskuje, o ile powtarzające się naruszenia wywołują wyłącznie protesty dyplomatyczne, ponieważ każdy incydent stopniowo podnosi próg tego, co członkowie NATO są gotowi tolerować, zmniejszając ogólną gotowość sojuszu do działania. Uderzenie ujawniło również słabości operacyjne, ponieważ Rumunia poderwała dwa myśliwce F szesnaście po wykryciu drona, ale samoloty nie zdołały przechwycić go przed uderzeniem. Niska wysokość lotu drona i krótki czas przelotu uwypukliły trudności w obronie przed tanimi systemami lecącymi w pobliżu obszarów zamieszkanych, zwłaszcza o ile misje przechwycenia rozpoczynają się dopiero wtedy, gdy zagrożenie przekracza granicę. W rezultacie wschodni członkowie NATO mogą coraz częściej przyjmować postawę ciągłej gotowości, ilekroć rosyjskie uderzenia będą wymierzone w Ukrainę blisko granicy.
Aby zapobiec dalszym wtargnięciom, środki obrony powietrznej powinny pozostawać w podwyższonej gotowości zawsze wtedy, gdy dochodzi do rosyjskich ataków, dramatycznie zwiększając szanse na przechwycenie przyszłych wtargnięć, zanim dotrą one do obszarów cywilnych. Taki poziom alarmu, potrzebny do utrzymania aktywnej tarczy ochronnej nad samym terytorium NATO, byłby najskuteczniejszą odpowiedzią na rosyjską agresję, poza ustanowieniem strefy zakazu lotów dla rosyjskich dronów i pocisków nad zachodnią Ukrainą. Rumunia odpowiedziała również politycznie, a rumuński prezydent Nicusor Dan powołał się na raport techniczny państwowych ekspertów, według którego dron był rosyjski. Ogłosił także zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Konstancy oraz wydalenie głównego rosyjskiego konsula, ograniczając część dyplomatycznej infrastruktury Moskwy, ponieważ jest ona wykorzystywana także do zbierania danych wywiadowczych, operacji wpływu i działań rekrutacyjnych.
Ograniczenie tej obecności podnosi koszt utrzymywania rosyjskich sieci wojny hybrydowej wewnątrz Rumunii. Jednocześnie Rumunia przez cały czas przyspiesza swoją transformację wojskową, ponieważ zaledwie dwa dni po rosyjskim uderzeniu Bukareszt uzyskał zgodę na wykorzystanie ponad szesnastu miliardów euro na infrastrukturę obronną poprzez mechanizmy Unii Europejskiej.
Źródło: Raporty z Ukrainy











