Moskwa rozważa "formułę Anchorage"
W piątek (23 stycznia) w Abu Zabi rozpoczną się dwudniowe rozmowy pokojowe między Ukrainą, Rosją i USA. Według telewizji Sky News realizowane są już nieformalne negocjacje przed zapowiadanym na wieczór trójstronnym spotkaniem. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył jednak, iż nic mu nie wiadomo o prowadzeniu przez rosyjską delegację rozmów z Ukraińcami lub Amerykanami.
REKLAMA
Dla Wołodymyra Zełenskiego kluczową kwestią jest Donbas. - Stanowisko Rosji jest powszechnie znane: Ukraina i jej siły zbrojne muszą opuścić terytorium Donbasu. Muszą zostać stamtąd wycofane. To bardzo istotny warunek - skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak ustaliła Agencja Reutera, Moskwa rozważa "formułę Anchorage".
Zobacz wideo Rosja udaje, iż nie musi negocjować, a jest do tego zmuszona
"Formuła Anchorage". Rosja chce Donbasu
"Formuła Anchorage" prawdopodobnie odnosi się do rozmów Władimira Putina i Donalda Trumpa, które 15 sierpnia 2025 roku odbyły się na Alasce. Następnego dnia prezydent USA przekazał Wołodymyrowi Zełenskiemu i europejskim liderom informacje o żądaniach Moskwy wobec Donbasu. Rosja chce kontroli nad całym regionem i zamrożenia obecnych linii frontu w innych miejscach na wschodzie i południu Ukrainy.
Jeden z dziennikarzy zapytał Dmitrija Pieskowa, czy "formuła Anchorage" oznacza przejęcie przez Rosję pełnej kontroli nad Donbasem. - Oczywiście nie chcemy publicznie wchodzić w szczegóły omawianych zapisów, dlatego nie mogę powiedzieć, co oznacza "formuła Anchorage". Uważamy to za niewłaściwe -skomentował.
O "formule z Anchorage" mówił także kremlowski dyplomata Jurij Uszakow. - Podczas rozmów naszego prezydenta ze stroną amerykańską powtórzono, iż bez rozwiązania kwestii terytorialnej według formuły uzgodnionej w Anchorage nie ma nadziei na osiągnięcie trwałego rozwiązania - powiedział doradca Putina.
Wojna w Ukrainie. "Najtrudniejszy dzień"
Armia rosyjska kontynuuje ataki na obiekty infrastruktury krytycznej w wielu obwodach. Najtrudniejsza sytuacja panuje w obwodach dniepropetrowskim i kijowskim. "Dzisiaj był najtrudniejszy dzień dla ukraińskiego systemu elektroenergetycznego od czasu awarii w listopadzie 2022 roku" - napisał w czwartek 22 stycznia na Telegramie minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal. Witalij Kliczko poinformował, iż 16 proc. bloków mieszkalnych w Kijowie - 1940 budynków - pozostaje bez ogrzewania.
Czytaj także: "O tym Ukraina będzie rozmawiać z Rosją i USA. Zełenski wskazał 'kluczową kwestię'".
Źródła:Reuters, Interfax, Denys Szmyhal/Telegram, IAR










