TRACISZ POŁOWĘ NASZYCH FILMÓW! Zostań członkiem, aby odblokować wszystkie nasze reportaże i wesprzeć naszą pracę:https://www.youtube.com/channel/UC-Q1gV2g_ck4LZG8axhAeVg/join
Dziś najważniejsze wiadomości napływają z Federacji Rosyjskiej. Rosja otwarcie odrzuciła zaproponowane przez Trumpa zawieszenie ataków na infrastrukturę energetyczną, a rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził, iż jego zdaniem Zełenski nie zasługuje na zawieszenie broni. W odpowiedzi Ukraina przystąpiła do zmasowanych uderzeń, niszcząc najważniejsze rosyjskie stacje przepompowywania ropy naftowej oraz instalacje przeładunkowe. Ukraińskie drony uderzyły w zbiorniki magazynowe terminalu przeładunkowego produktów naftowych zakładu w Nowoszachtyńsku, w obwodzie rostowskim. Obiekt ten pełni funkcję centrum przeładunkowego, wykorzystywanego do magazynowania paliwa i eksportu drogą morską, a jednocześnie stanowi najważniejszy węzeł logistyczny zaopatrujący rosyjskie wojska na południu Ukrainy. Następnie ukraińskie siły uderzyły w stację przepompowywania ropy w Samarze, będącą ważnym ośrodkiem odbioru, magazynowania i mieszania surowca dostarczanego rurociągami z Tatarstanu oraz zachodniej Syberii. Instalacja ta zaopatruje również rosyjską armię, dlatego Ukraina zaatakowała ją aż trzykrotnie w ciągu zaledwie kilku dni. Po tym uderzeniu ukraińskie drony podpaliły skład paliw w obwodzie biełgorodzkim, doprowadzając do jego zniszczenia. Ataki te nastąpiły po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa porozumienia z Rosją, które umożliwia jej dostarczanie oleju napędowego na rynek amerykański i światowy, dzięki czasowemu zniesieniu przez Stany Zjednoczone odpowiednich sankcji. Rosja obiecała natychmiast dostarczyć ponad trzysta tysięcy ton oleju napędowego, kolejne pięćset tysięcy ton w listopadzie, a niedługo później jeszcze milion ton.
W porównaniu z zapotrzebowaniem są to jednak niewielkie ilości, ponieważ początkowe trzysta tysięcy ton odpowiada mniej niż jednodniowemu zużyciu oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych. Łącznie cały ten olej napędowy, który ma zostać dostarczony w trzech oddzielnych partiach, stanowi zaledwie około pół procenta światowego dziennego zużycia tego paliwa, co oznacza, iż taka ilość praktycznie nie wpłynie na jego ceny na globalnym rynku. Co ważniejsze, Rosja będzie w stanie dostarczyć obiecane ilości wyłącznie wtedy, gdy uszkodzone rafinerie wznowią działalność, a Ukraina wstrzyma kolejne ataki na rosyjską infrastrukturę naftową. Warto podkreślić, iż ukraińskie uderzenia ograniczyły rosyjskie zdolności rafineryjne choćby o pięćdziesiąt procent, zmuszając Rosję do importowania oleju napędowego zamiast jego eksportowania. Porozumienie staje się jeszcze bardziej istotne, ponieważ Rosja może zarobić na sprzedaży oleju napędowego choćby siedem miliardów dolarów, przeznaczając te pieniądze na dalsze finansowanie wojny przeciwko Ukrainie, podczas gdy światowe ceny paliwa nie spadną ze względu na tak niewielki wzrost podaży. Chociaż Ukraina sprzeciwiała się temu porozumieniu, początkowo powstrzymała się od dalszych uderzeń na rosyjskie rafinerie po ogłoszeniu zawartej umowy. Kijów był przygotowany do kontynuowania ataków, jednak porozumienie między Trumpem a Putinem przyniosło Moskwie ustępstwa, nie zapewniając Ukrainie praktycznie niczego w zamian. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jasno oświadczył, iż Kijów jest gotowy zaakceptować wzajemne wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną, pod warunkiem iż obie strony będą przestrzegały ustalonych zasad. Rosja jednak złamała teraz te ustalenia, co skłoniło Ukrainę do wznowienia zakrojonej na szeroką skalę kampanii uderzeń wymierzonych w rosyjski przemysł naftowy.
Pierwszym celem była należąca do Łukoilu rafineria ropy naftowej w Uchcie, która może przetwarzać około czterech milionów dwustu tysięcy ton ropy rocznie, produkując benzynę oraz olej napędowy. Zakład dostarcza również paliwa i środki smarne rosyjskim siłom zbrojnym, przez co stanowi istotny element krajowej sieci zaopatrzenia wojskowego. Następnie Ukraina uderzyła w rafinerię ropy naftowej w Omsku, największy tego rodzaju zakład w Rosji, który przetwarza ponad dwadzieścia dwa miliony ton ropy naftowej rocznie, odpowiadając za około dziesięć procent całkowitych rosyjskich zdolności rafineryjnych. W tym samym czasie ukraińskie drony zaatakowały kompleks rafineryjny i petrochemiczny Gazprom Nieftiechim Saławat. Kompleks ten może przetwarzać choćby dziesięć milionów ton węglowodorów rocznie, co czyni go jednym z ważnych producentów przetworzonych produktów naftowych oraz surowców petrochemicznych. Ogólnie rzecz biorąc, Rosja próbuje przekształcić tymczasowe porozumienie energetyczne w finansowe koło ratunkowe, jednak możliwość osiągania zysków zależy od utrzymania sprawności tej samej infrastruktury, którą Ukraina systematycznie niszczy swoimi uderzeniami.
Źródło: Raporty z Ukrainy








