Polskie zakłady współpracujące z Ukrainą mogą tej jesieni stać się celem znacznie większej liczby rosyjskich operacji dywersyjnych. Ale podpalenia to dopiero niższy szczebel rosyjskiej eskalacji. Znacznie poważniejszym testem dla wschodniej flanki NATO byłyby masowe naruszenia przestrzeni powietrznej albo pojawienie się nieoznakowanych grup dywersyjnych na terytorium państw Sojuszu.