Rosja szykuje się na coś wielkiego na Krymie: Morze Czarne staje się pułapką dla całej floty

migranciwpolsce.pl 2 godzin temu



Oferta specjalna: już od 4,99 $! Zyskaj 50% zniżki na dostęp do mapy i aktualizacje!

W tym filmie przeanalizujemy, dlaczego Rosja przygotowuje się na walki na froncie na Krymie. Sytuacja stała się tam dla Rosjan tak poważna, iż zaczęli obawiać się pełnoskalowego ataku od strony Morza Czarnego. Teraz okopują się i szykują na najgorsze, ponieważ półwysep z każdym dniem staje się coraz bardziej odsłonięty. Ostatnio Rosja zaczęła się niepokoić o Krym i rozpoczęła budowę muru na Morzu Czarnym, aby bronić półwyspu przed ukraińskim atakiem od strony morza. Warto zauważyć, iż rosyjskie siły zainstalowały na plażach tzw. zęby smoka, zamieniając wybrzeże w strefy umocnione. Wzmocnione betonowe przeszkody przeciwczołgowe zostały ustawione bezpośrednio na plaży, by utrudnić ruch czołgów i zmechanizowanej piechoty. Budowa ta dowodzi, iż Rosja czuje pilną potrzebę wznoszenia nowych umocnień, zanim Ukraina wykorzysta sytuację. W krótkiej perspektywie te fortyfikacje mają przeciwdziałać ukraińskim rajdom i atakom sił specjalnych, co jest zrozumiałą obawą, biorąc pod uwagę, iż takie operacje już wielokrotnie miały miejsce. Jednak nowo wybudowane zęby smoka są w dużej mierze nieskuteczne wobec tego typu zagrożenia.

Rajdy ukraińskich sił specjalnych na Krymie są zwykle szybkie, prowadzone na małą skalę i wielodomenowe, łącząc desant morski, rozpoznanie, sabotaż oraz błyskawiczne uderzenia. Zespoły przemieszczają się skrycie przez Morze Czarne, często przesiadając się na niskoprofilowe łodzie w pobliżu wybrzeża i działają pod osłoną nocy lub złej pogody. Często wspierają je drony wykorzystywane do obserwacji i naprowadzania, a także informacje wywiadowcze od sieci partyzanckich. Po wylądowaniu ich celem jest unieszkodliwienie radarów i systemów walki elektronicznej, atakowanie odizolowanych celów lub zbieranie informacji, po czym gwałtownie się wycofują. najważniejsze dla tych operacji są szybkość i rozproszenie, co sprawia, iż statyczne bariery przybrzeżne, takie jak zęby smoka, są w dużej mierze nieistotne. Ich ograniczenia sugerują, iż głębszym powodem rosyjskich umocnień nie jest zapobieganie małym rajdom, ale obawa przed większymi scenariuszami desantu morskiego lub operacji połączonych rodzajów wojsk.

W dłuższej perspektywie te umocnienia są szczególnie skuteczne przeciwko większej, złożonej operacji desantowej. Ataki z morza mogłyby jedynie uzupełniać główne uderzenie z północy, ponieważ Ukraina nie dysponuje możliwościami, by wysadzić na Krymie wystarczająco dużo wojsk i utrzymać ich zaopatrzenie. Wymagałoby to odpowiedniej liczby okrętów desantowych, których Ukraina nie posiada, a także całkowitej dominacji nad zachodnią częścią Morza Czarnego, połączonej z przewagą w powietrzu. Chociaż taki scenariusz na pierwszy rzut oka wydaje się mało prawdopodobny, Rosja aktywnie się na niego przygotowuje, instalując przeszkody przeciwpancerne, ponieważ sytuacja wokół Krymu pogarsza się z każdym dniem. Jednym z powodów rosyjskich obaw jest fakt, iż rosyjskie postępy na froncie utknęły w martwym punkcie, podczas gdy siły ukraińskie ostatnio zaczęły zdobywać teren na szerszym odcinku pola walki. Jednocześnie ukraińska kampania uderzeń na średnim dystansie w infrastrukturę logistyczną staje się coraz bardziej dotkliwa, stopniowo ograniczając napływ paliwa, amunicji i innych zaopatrzeń na Krym.

Były oficer rosyjskiej FSB i dowódca separatystów Igor Girkin stwierdził, iż ukraińskie ataki dronami na szlaki transportowe prowadzące na Krym przypominają klasyczną strategię izolacji pola walki, mającą na celu przecięcie komunikacji i linii zaopatrzenia głęboko za linią frontu. Ostrzegł, iż te ataki zagrażają logistyce wspierającej Krym, rosyjskim siłom wzdłuż dolnego Dniepru, Mierzei Kinburnskiej oraz pozycjom obrony wybrzeża, dodając, iż mogą one przygotowywać warunki pod przyszłą ukraińską ofensywę. Ogólnie rzecz biorąc, nowo wybudowane rosyjskie umocnienia nadbrzeżne na Krymie wskazują na rosyjską ocenę strategicznych pozycji półwyspu, które zostały znacząco osłabione przez Ukrainę. W miarę jak rosyjskie siły zmagają się z rosnącymi stratami i niedoborami zaopatrzenia, sytuacja prawdopodobnie będzie się dalej pogarszać, zmuszając je do podejmowania działań obronnych. Kluczową implikacją jest to, iż Moskwa przygotowuje się na scenariusze, których – jak sądzi – może nie być w stanie skutecznie kontrolować ani odeprzeć, gdy się rozwiną, co rodzi niepewność i strach.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału