Kreml wchodzi na nowy poziom zakłamywania historii. Rosyjscy urzędnicy publicznie oskarżają Polskę o doprowadzenie do wybuchu II wojny światowej. Szef państwowych archiwów w Moskwie twierdzi, iż dysponuje dokumentami, które mają zrzucić odpowiedzialność ze Stalina na Warszawę. To kolejny element wojny informacyjnej, mający uderzyć w nasz wizerunek.

Fot. Shutterstock
Rosyjska machina propagandowa znów celuje w Polskę, próbując odwrócić uwagę od sowieckich zbrodni i paktu z Hitlerem. Tym razem głos zabrał Andriej Artizow, szef rosyjskich archiwów. W rozmowie z państwową agencją informacyjną postawił szokującą tezę: to polskie władze miały aktywnie przeszkadzać Związkowi Sowieckiemu w rozmowach z Zachodem.
Według narracji Artizowa, Warszawa blokowała porozumienie między Moskwą, Paryżem a Londynem, które rzekomo mogło zapobiec globalnemu konfliktowi. Na poparcie tych słów urzędnik przywołuje francuskie dokumenty wywiadowcze, które przez dziesięciolecia znajdowały się w rosyjskich magazynach.
Putin fałszuje historię. Ribbentrop i Mołotow „niewinni”
Te oskarżenia nie są przypadkowe. Wpisują się w konsekwentną strategię Władimira Putina, który od początku swoich rządów manipuluje faktami historycznymi. Prezydent Rosji systematycznie stara się wymazać zbrodniczą przeszłość ZSRR. W oficjalnym przekazie Kremla bagatelizuje się znaczenie tajnych protokołów paktu Ribbentrop-Mołotow, które w rzeczywistości przesądziły o rozbiorze Polski przez III Rzeszę i Sowietów.
Co więcej, rosyjska propaganda coraz śmielej sugeruje, iż to brak ustępstw ze strony Polski sprowokował Hitlera do ataku. Jednocześnie Moskwa wciąż neguje lub umniejsza odpowiedzialność Związku Sowieckiego za ludobójstwo w Katyniu, próbując pisać historię na nowo.
Historia jako broń w wojnie z Ukrainą
Zniekształcanie wydarzeń z XX wieku pełni dziś dla Kremla funkcję czysto polityczną. Selektywna i kłamliwa interpretacja historii jest wykorzystywana do budowania atmosfery zagrożenia, co ma uzasadniać obecną agresję na Ukrainę. Władze w Moskwie przedstawiają inwazję nie jako łamanie prawa międzynarodowego i suwerenności sąsiada, ale jako konieczną „obronę przed nazizmem i rusofobią”. Polska, jako jeden z głównych sojuszników Kijowa, staje się naturalnym celem tych ataków.
Co to oznacza dla Ciebie? Nie daj się zmanipulować
Rosyjskie wrzutki informacyjne mogą wydawać się absurdalne, ale mają konkretny cel. Oto co warto wiedzieć:
- Weryfikuj sensacje: jeżeli widzisz w internecie informacje o „nowych dokumentach” obciążających Polskę, pamiętaj, iż mogą to być materiały spreparowane lub wyrwane z kontekstu przez rosyjskie służby.
- Dbaj o wiedzę: Znajomość faktów o pakcie Ribbentrop-Mołotow i agresji z 17 września 1939 roku to najlepsza tarcza przeciwko dezinformacji.
- Rozpoznaj cel: Ataki na Polskę mają nas skłócić z sojusznikami i osłabić wsparcie dla Ukrainy. Świadomość tego mechanizmu pozwala zachować spokój wobec prowokacji.














