Rosja znów odpaliła Oriesznika. Ukraina nie ma jak się bronić

polsatnews.pl 13 godzin temu

Rosja po raz drugi użyła przeciwko Ukrainie pocisku hipersonicznego Oriesznik. Atak ten, podobnie jak poprzedni, nie spowodował większych strat, na co zwróciły uwagę rosyjskie kanały analityczne. Ukraina nie posiada jednak systemów, które są w stanie skutecznie przeciwstawiać się tego typu broni.

Witalij W. Kuzmin, CC BY-SA 4.0
RS-24 Jars, na bazie którego mógł powstać Oriesznik

Do pierwszego użycia przez Rosję przeciw Ukrainie pocisku znanego jako Oriesznik doszło 21 listopada 2024 roku - wówczas zaatakowane zostało miasto Dniepr i znajdujące się tam zakłady Piwdenmasz, zajmujące się m.in. produkcją pocisków rakietowych.

Następne wystrzelenie pocisku, prawdopodobnie w kierunku Kijowa, odbyło się 6 lutego 2025 roku, ale zakończyło się niepowodzeniem – rakieta eksplodowała tuż po starcie.

Drugi przypadek bojowego użycia Oriesznika nastąpił 8 stycznia 2026 roku. Celem ataku był obiekt w obwodzie lwowskim, według informacji ukraińskich mediów – magazyn gazu ziemnego. W obu przypadkach pociski przenosiły głowice kinetyczne (sześć sztuk), tzw. ładunki gabarytowo-masowe, pozbawione materiału wybuchowego, rażąc cele dzięki znacznej masie (do kilkuset kg każdy, choć według części analiz mniej - do 150 kg, co ogranicza realne możliwości powodowania zniszczeń) i dużej prędkości przy uderzeniu (nawet do 12-13 tys. km/godz.).

ZOBACZ: "Odwet za atak na rezydencję Putina". Rosja potwierdza użycie Oriesznika

Podobnie jak za pierwszym razem, również w przypadku ataku na zachód Ukrainy nie zanotowano poważniejszych strat, na co zwróciły uwagę też rosyjskie kanały analityczne na portalu Telegram.

Pocisk Oriesznik. Propagandowy straszak Rosjan

W obu przypadkach pociski zostały wystrzelone najprawdopodobniej z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim w Rosji. Ich zasięg – prawdopodobnie dochodzący do 5,5 tys. km – pozwala na osiąganie celów w całej Ukrainie, a także w większości państw europejskiej części NATO bez konieczności przemieszczenia poza stanowiska startowe na terytorium Rosji. Również z tego powodu informacje o rozmieszczeniu tych pocisków na terytorium Białorusi pod koniec 2025 roku mają wymiar jedynie propagandowy i nie wnoszą nic do zwiększenia potencjalnych zdolności ofensywnych po stronie rosyjskiej.

Oriesznik jest pociskiem średniego lub średnio-dalekiego zasięgu, prawdopodobnie opartym o konstrukcję pocisku RS-26 Rubież (prace nad nim trwały między 2011 a 2015 rokiem, a w 2018 roku program zawieszono ) lub rakiety RS-24 Jars.

ZOBACZ: Dramatyczne relacje z Kijowa. Kliczko apeluje: Kto może, niech opuści stolicę

Teoretycznie pocisk może przenosić głowice jądrowe – łącznie sześć, mających zdolność niezależnego naprowadzania na różne cele – choć w wojnie z Ukrainą stosowane są ładunki konwencjonalne. Ich dokładna celność jest trudna do ustalenia, jednak ograniczone skutki ataków wskazują, iż skutki użycia tego typu broni są niewspółmierne do kosztów i mają głównie wymiar propagandowo-informacyjny: są raczej demonstracją zdolności niż dążeniem do zadania realnych strat.

Pocisk Oriesznik. Ukraina nie ma skutecznych systemów jego zwalczania

Zestrzelenie tego typu pocisku jest trudnym zadaniem, przede wszystkim ze względu na dużą wysokość lotu (większość trajektorii przebiega już w przestrzeni kosmicznej) oraz dużą prędkość w końcowej fazie, tuż przed uderzeniem. Ukraina posiada system S-300W, zdolny do zwalczania pocisków balistycznych, jednak jego możliwości, podobnie jak zestawów Patriot czy SAMP/T, najprawdopodobniej mogą być niewystarczające do skutecznego zwalczania tego typu zagrożenia.

ZOBACZ: Rosja dziękuje Trumpowi. "Z euforią przyjmujemy decyzję"

Odpowiednimi rozwiązaniami dysponują kraje NATO, m.in. USA i Niemcy - Bundeswehra ma na uzbrojeniu pociski Arrow-3 produkowane w Izraelu, które jak pokazały doświadczenia konfliktu z Iranem i jemeńskimi rebeliantami Huti w latach 2023-2025, są skuteczne przeciwko pociskom balistycznym krótkiego i średniego zasięgu.

Do zwalczania tego typu zagrożeń mogą być używane także amerykańskie pociski SM-3 bazujące na okrętach oraz w bazach obrony przeciwrakietowej USA zlokalizowanych w Polsce (Redzikowo) i Rumunii (Devesel).

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ekspert o sytuacji w Wenezueli. Wskazał kierunek zmian
Idź do oryginalnego materiału