TRACISZ POŁOWĘ NASZYCH FILMÓW! Zostań członkiem, aby odblokować wszystkie nasze reportaże i wesprzeć naszą pracę:https://www.youtube.com/channel/UC-Q1gV2g_ck4LZG8axhAeVg/join
Dziś napływają ważne wiadomości z kierunku Dobropillia. Rosyjskie siły próbujące przełamać ukraińską obronę i dotrzeć do Dobropillia wpadają w coraz bardziej niszczycielską strefę ukraińskiego ognia, gdzie choćby najmniejsze dostępne schronienie zamienia się w śmiertelną pułapkę. Pomimo wielu miesięcy walk rosyjskim żołnierzom nie udało się uzyskać pełnej kontroli nad Biłyckem, co zmusza dowódców do ciągłego wysyłania posiłków przez Rodynśke i odsłonięte podejścia do frontu. Rosyjski cel pozostaje niezmienny, nacierać na północ i zachód, dotrzeć do Dobropillia i utworzyć kolejny przyczółek, z którego można byłoby rozszerzyć ofensywę poza Pokrowsk. Aby tego dokonać, rosyjskie grupy szturmowe posuwają się dwiema wąskimi trasami prowadzącymi z Rodynśkiego. Podejścia te zapewniają ograniczoną osłonę dzięki roślinności i ukształtowaniu terenu, jednak większość otaczającego krajobrazu stanowią odsłonięte pola, i właśnie tam ukraińscy operatorzy dronów przygotowali swoje zasadzki. Ukraińskie drony rozpoznawcze nieustannie obserwują rosyjskie ruchy, podczas gdy operatorzy dronów FPV czekają, aż żołnierze wyjdą zza osłony.
Niewielkie grupy infiltracyjne próbujące pokonać otwarty teren stają się łatwymi celami na długo przed dotarciem do linii frontu, a ponoszone przez nie straty są ogromne. Tylko we wrześniu ukraińska brygada Lubart, działająca w ramach Korpusu Azow, poinformowała o zabiciu trzystu sześćdziesięciu jeden rosyjskich żołnierzy i zranieniu kolejnych dwustu dwudziestu dziewięciu na tych podejściach w pobliżu Rodynśkiego. Jednak jedno miejsce szczególnie wyraźnie pokazuje brutalność tych walk, ponieważ rosyjscy żołnierze ranni podczas ataków często nie otrzymują żadnej pomocy ani możliwości ewakuacji. Ci, którzy przez cały czas mogą się poruszać, desperacko szukają schronienia, ale otaczające ich pola praktycznie nie oferują żadnych miejsc do ukrycia. Jedną z niewielu dostępnych konstrukcji jest wąski przepust pod nasypem kolejowym, do którego Rosjanie próbują dotrzeć, licząc, iż betonowa konstrukcja zapewni im ochronę. Zamiast tego ukraińscy operatorzy rozpoznali przewidywalny schemat ich przemieszczania się i zaczęli obserwować samo przejście, rozmieszczając drony FPV tak, aby przechwytywać Rosjan zbliżających się do schronienia, zamieniając pozornie bezpieczną kryjówkę w kolejną śmiertelną zasadzkę.
Według doniesień wielokrotne rosyjskie próby wykorzystania tej samej trasy pozostawiły dziesiątki ciał wokół przepustu kolejowego, a ukraińskie nagrania pokazują poległych rozrzuconych wzdłuż podejść, wyznaczających szlak kolejnych grup infiltracyjnych, przez co przejście pod torami zamieniło się w prawdziwy tunel śmierci. Mimo to rosyjscy dowódcy przez cały czas wysyłają kolejnych żołnierzy przez otaczające pola i bezpośrednio do tej pułapki, ponieważ alternatywne trasy zapewniają jeszcze mniejszą ochronę. Odzwierciedla to szerszą porażkę rosyjskiej ofensywy na północ od Pokrowska, ponieważ od zdobycia miasta w lutym rosyjskie siły próbują wykorzystać ten sukces do rozwinięcia natarcia w kierunku Dobropillia. Jednak ukraińska obrona oparta na dronach ograniczyła ich postępy do niezwykle kosztownej walki o pojedyncze pozycje, a od zdobycia miasta Rosjanie stracili w tym sektorze niemal dwadzieścia tysięcy zabitych i ponad dziesięć tysięcy rannych. Postępy terytorialne okazały się znacznie mniej imponujące, a rosyjscy komentatorzy wojskowi opisują zdobycze mierzone zaledwie w dziesiątkach metrów.
Jednak teraz kolejnym przeciwnikiem Rosjan staje się upływający czas, ponieważ rosyjscy dowódcy muszą dotrzeć do Dobropillia, zanim jesienne deszcze zamienią otaczające pola w głębokie błoto. Grupy infiltracyjne, które już teraz z trudem pokonują odsłonięty teren, będą przemieszczać się jeszcze wolniej, zanim nadchodząca zima przyniesie dodatkowe trudności, w tym ujemne temperatury, zanikającą roślinność i jeszcze bardziej ograniczone możliwości ukrycia się. Zdobycie Dobropillia zapewniłoby rosyjskim wojskom dostęp do budynków, piwnic i umocnionych pozycji, w których mogłyby znaleźć schronienie, skonsolidować siły i przygotować kolejne operacje, jednak aby dotrzeć do tych miejsc, muszą najpierw przetrwać ukraińskie ataki dronowe. Ogólnie rzecz biorąc, pomimo poświęcenia tysięcy żołnierzy na podejściach do Dobropillia, rosyjskie siły przez cały czas nie są w stanie uzyskać pełnej kontroli choćby nad Biłyckem ani utworzyć znaczącego przyczółka na obrzeżach Dobropillia. Pogarszające się warunki pogodowe grożą więc ujawnieniem ograniczeń rosyjskich możliwości prowadzenia ofensywy poza Pokrowskiem, ponieważ rosyjska armia zdobyła miasto, ale jej żołnierze przez cały czas płacą niezwykle wysoką cenę za samą próbę posunięcia się dalej.
Źródło: Raporty z Ukrainy














